Zadecydowała ostatnia kwarta. WKS Śląsk II Wrocław — ŁKS Coolpack Łódź 78:65
W niedzielę biało-czerwono-biali przegrali na wyjeździe z rezerwami Śląska Wrocław. Łodzianie nie weszli dobrze w mecz i do przerwy tracili 12 punktów do gospodarzy, jednak w trzeciej kwarcie udało im się odrobić straty i wrócić do wyrównanej rywalizacji. Niestety, ostatnia partia meczu nie poszła po myśli ełkaesiaków, którzy dalej szukają kompletu punktów na wyjeździe.
Za projektkosz.pl:
Po czterech ligowych spotkaniach we wrocławskim zespole doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Miejsce pierwszego szkoleniowca wszedł Maciej Maciejewskiego, zastępując Radosława Hyżego. Wrocławianie wciąż czekali na swoje pierwsze zwycięstwo. Łodzianie z kolei odnotowali domowe zwycięstwo nad MKKS Żakiem Koszalin. Co więcej z przyczyn zdrowotnych w łódzkim zespole nie zagrał Norbert Kulon.
Początkowo ekipy grały w dość dobrym tempie. Na dobre próby Przemysława Kociszewskiego i Oskara Hlebowickiego sprawnie reagowali Alan Czujkowski oraz Szymon Pawlak. W połowie tej części zespoły na zmianę zdobywały łatwe punkty z rzutów wolnych. Po udanych próbach z przedłużonej linii Oleksandra Antypov minimalnie z przodu byli wrocławianie (11:10). Później gospodarze zaczęli lepiej bronić w defensywie, co skutkowało sporymi problemami łódzkiej ekipy w ataku. Ten fakt skutecznie wykorzystywali m.in. Karol Kankowski czy też Maksymilian Leniec. Dzięki ich zagraniom gospodarze prowadzili po 10 minutach 23:12.
W następnej części wynik na korzyść gospodarzy podwyższyli swoimi celnymi próbami Teemu Soukas oraz Karol Kankowskiego. Biało-czerwono-białych ciągnął punktowo na różne sposoby Antypov. Jego następne punkty spod tablicy pozwalały gościom zbliżyć się na dziewięć punktów do wrocławian (31:22). Pokrótce swoje okazje skutecznie wykorzystali Kankowski, a także Soukas. Jednak do punktującego Antypova swoje „trzy grosze” dołożył Pawlak. Ostatecznie po trójkach Soukasa i Hlebowickiego drugi garnitur Śląska Wrocław wygrywał po pierwszej połowie 41:29.
Przyzwoicie w trzecią część zawodów wszedł Alan Czujkowski, ale sprawnie odpowiadali mu Teemu Soukas, Wojciech Siembiga i Oskar Hlebowicki. Następnie efektowny wsad Mikołaja Adamczaka trzymał dwucyfrową zaliczkę wrocławian wypracowaną z pierwszej połowy (50:38). W późniejszych fragmentach do wspomnianego Czujkowskiego włączyli się w ofensywie Keller, a także Antypov. Dzięki udanej sekwencji 14:2 łodzianom udało się doprowadzić do wyrównanej rywalizacji. W końcówce trzeciej kwarty zespoły szły cios za cios, aby po trójce Leńca wrocławianie mieli po 30 minutach dwupunktową zaliczkę (61:59).
Na początku decydującej partii obie drużyny szukały swojego rytmu w ofensywie. Szybciej złapali go wrocławianie dzięki udanej trójce Szymona Nowickiego. Podopieczni Jarosława Krysiewicza przy szczelnej obronie gospodarzy i pressingu popełnili sporo błędów. Te natomiast mściły się łatwymi punktami Siembigi i Hlebowickiego. Później po trójce Soukasa, wrocławianie wrócili do dwucyfrowego prowadzenia (71:59). Łódzką ekipę zerwali przez parę chwil Czujkowski oraz Antypov. Ostatecznie ważne rzuty wykańczali Hlebowicki i Soukasa, a Siembiga dobił rywali pięknym wsadem. W ten sposób rezerwy Śląska Wrocław triumfowały na własnym obiekcie 78:65.
We wrocławskim obozie brylował Teemu Soukas, autor 18 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Najlepszym strzelcem łódzkiej ekipy był Oleksandr Antypov, zdobywca 20 punktów i 8 zbiórek.
WKS Śląsk II Wrocław — ŁKS Coolpack Łódź 78:65
(23:12; 18:17; 20:30; 17:6)
Fot. ŁKS Coolpack/Michał Żukowski
