Zabrakło niewiele. SMS PZKosz Łomianki – ŁKS KK Łódź 69:61
Niestety, wyjazd do Łomianek nie przyniósł ełkaesiankom upragnionego pierwszego zwycięstwa. Łodzianki zmuszone były cały mecz „gonić” rywalki i choć kilkukrotnie były bliskie doprowadzenia do wyrównania, to te pozostały nieuchwytne przez cały mecz.
Pierwszej kwarty ełkaesianki mogą żałować najbardziej, gdyż właściwie w niej rozstrzygnęła się dynamika tego spotkania – gospodynie po niecałych pięciu minutach prowadziły 10 punktami i to łodzianki musiały gonić wynik, a po kolejnych dwóch minutach ich straty niemalże się podwoiły, a na tablicy widniał wynik 20:3. Trzeba za to biało-czerwono-białym oddać, że mocno nadgoniły już w końcówce tej partii, gdyż ostatecznie skończyła się ona jedynie różnicą 9 punktów, przy wyniku 25:16. Biało-czerwono-białe stopniowo odrabiały straty w kolejnej części meczu, choć wciąż nie na tyle, aby zrównać się z koszykarkami z Łomianek, jednak przed przerwą podopiecznym trenera Zycha brakowało już tylko 5 oczek, by tego dokonać.
Trzecia kwarta musiała być pewnym rozczarowaniem dla biało-czerwono-białych, które kilkukrotnie zbliżyły się na dwa bądź trzy punkty do SMS-u, by te po chwili znów powiększyły przewagę, pozostając frustrująco nieuchwytne dla ełkaesianek. Ostatnia część spotkania niestety nie przyniosła upragnionego przełamania koszykarkom spod herbu przeplatanki. Zawodniczki z Łomianek w pierwszych minutach tej kwarty nieco przycisnęły i podwyższyły swoje prowadzenie, pozostając poza zasięgiem podopiecznych trenera Zycha już do końca spotkania.
Pod kątem statystyk najbardziej wyróżniająca się w biało-czerwono-białych barwach była Angelika Kowalska (20 pkt, 7 zbiórek, 4 asysty, EVAL 19). Warto także zwrócić uwagę na występ Amelii Canert (13 pkt, 3 zbiórki, asysta).
SMS PZKosz Łomianki – ŁKS KK Łódź 69:61
(25:16; 16:20; 14:14; 14:11)
Fot. Walendi Photo
