Z obozu rywala: Legia Warszawa
Od startu nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy, wprowadzamy nowy format przedmeczowy o nazwie „Z obozu rywala”, w którym co kolejkę nasi goście odpowiedzą na siedem pytań, związanych z najbliższym spotkaniem ełkaesiaków. Nasi rozmówcy to kibice lub eksperci znający realia, najbliższego rywala biało-czerwono-białych. Jako pierwszy porozmawiał z nami dziennikarz Piotr Kamieniecki. Jego tekstu możemy czytać na stronie sport.tvp.pl, a w przeszłości przez dziewięć lat był związany z portalem legia.net.
Jakie jest nastawienie w Legii przed meczem z ŁKS?
– Legia nieco ponad rok temu kończyła najgorszy sezon od lat, w którym biła się o utrzymanie. Teraz stołeczny zespół został wicemistrzem kraju i zdobył Puchar Polski. Widoczna była stabilność i działanie z głową. To wszystko przekłada się na zwiększające oczekiwania, które obecnie sięgają walki o tytuł, a także solidnego pokazania się w eliminacjach europejskich pucharów.
Jaka jest najsilniejsza strona Legii?
– Umiejętność utrzymywania intensywności w trakcie meczu. Legia nie stawia na rewolucję, lecz ewolucję. Runjaic jest trenerem, który udowodnił, że potrafi rozwijać zawodników, a także swój model gry – stąd przejście na system 3-4-3. Bardzo dobrze w kontekście Wojskowych wyglądają doskoki w pressingu i próba wywierania presji na rywalach już pod ich bramką. To atut, który ma być szlifowany i doprowadzany do perfekcji.
Który zawodnik Legii jest obecnie w najwyższej formie?
– To trudne pytanie, na które nie da się odpowiedzieć wskazując jedno nazwisko. Letnie przygotowania były dla Legii udane. Warszawianie wygrali wszystkie sparingi, a solidnie przepracowany czas został ukoronowany zdobyciem Superpucharu. Przez ostatnie tygodnie wyróżniało się kilku zawodników. Nie sposób nie pochwalić środka pola, w którym Bartosz Slisz dobrze czuje się z Juergenem Elitimem. Jasną postacią jest też Rafał Augustyniak, który utrzymuje bardzo wysoką dyspozycję i wręcz prosi się o zwrócenie uwagi. Do tego dochodzi także Blaz Kramer, który po wielu miesiącach zdrowotnych perypetii teraz przyciąga wzrok. Można byłoby wspomnieć też o innych zawodnikach, ale byłoby to pewnie zbyt wiele w kontekście pytania o gracza w najwyższej formie.
Czego lub kogo najbardziej Legia może się obawiać w grze ŁKS-u?
– Każdy beniaminek ma to do siebie, że stara się wnieść pewien powiew świeżości i przystępuje do ligi z ogromną motywacją oraz chęcią sprawienia niespodzianki. Stawiałbym właśnie na ten aspekt psychologiczny, który dołoży ŁKS-owi dodatkowych sił w trakcie inauguracji przy Łazienkowskiej. Możliwość sprawienia niespodzianki na stadionie Legii przy komplecie publiki? To zawsze brzmi dobrze. Piłkarsko wspomniałbym o duecie Ramirez – Pirulo, bo to gracze z dobrymi umiejętnościami indywidualnymi, którzy mogą zaskoczyć jednym ruchem, podaniem, strzałem czy akcją. Nigdy nie należy lekceważyć Hiszpanów z taką jakością.
Jakiego składu Legii się spodziewasz?
– Runjaic zapowiedział, że możliwe są pewne rotacje. Niektórzy piłkarze zagrają także około 45-60 minut, co będzie związane z wyprawą do Azji na mecz… europejskich pucharów. Taki jest plan. Rzeczywistość sugeruje, że Legia może postawić na swego rodzaju miks. Jak może to wyglądać? Nie zdziwi mnie zestawienie w takiej formie: Tobiasz – Pankov, Augustyniak, Ribeiro – Baku, Slisz, Elitim, Kun – Josue, Kramer, Gual.
Jaki wynik typujesz?
– Legia wciąż się rozkręca i będzie potrzebowała jeszcze chwili na złapanie wiatru w żagle. Biorąc pod uwagę, że chęć utrzymania statusu twierdzy przy Łazienkowskiej, stawiałbym na zwycięstwo wicemistrzów Polski dwoma bramkami.
Pierwsze skojarzenie, gdy pomyślisz o meczu Legia – ŁKS?
– Pierwsze skojarzenie… Mam dwa – Marek Saganowski oraz Tomasz Wieszczycki. Może nie są to myśli stricte meczowe, ale to dwaj gracze, którzy od razu kojarzą mi się z klubami, które w piątek zmierzą się przy Łazienkowskiej.
Śledź naszego gościa na Twitterze!
