Piotr Stokowiec: Dla nas nie ma meczów przyjaźni
Po dwóch tygodniach przerwy rusza 12. kolejka PKO BP Ekstraklasy. Przed nami mecz z Lechem, a o wykorzystanym czasie i wdrożonych korektach opowiedział nowy trener łodzian, Piotr Stokowiec.
O podsumowaniu pierwszego tygodnia pracy nowego trenera:
– Potrzeba nam konkretów i działań, więc przejdę od razu do moich wniosków i podsumowań, które są. Potrzeba nam przede wszystkim „pieprzu i soli”. Potrzeba nam agresywności i determinacji. To jest podstawa do tego, żeby myśleć o jakimkolwiek wyniku. To się przenosi bezpośrednio na wygrywane pojedynki, na zamykanie przestrzeni i podań dla przeciwnika. To trzeba zdecydowanie poprawić. Wiem, że nie jest to prosty element, bo wiemy to także po meczach kadry. Wyegzekwowanie tego od zawodników, tu musi być agresywność, determinacja i większe zdecydowanie na tym boisku. To bym chciał widzieć już od początku od zawodników. Po drugie na pewno myślę, że takim zadaniem, to jest odbudowanie pewności siebie zawodników, bo na pewno jak się przegrywa, to traci się wiarę we własne możliwości. Wszystko wydaje się trudne i zawodnicy nie mogą pokazać tej pełni możliwości nawet, którą posiadają. Na tym się skupiliśmy, żeby tą pewność siebie budować, to trzeba zaczynać od prostych rzeczy i takich, które powinny się udać zawodnikom i rzeczywiście na takich rzeczach, które są mniej skomplikowane się skupiliśmy. Zrobiliśmy rzeczywiście jedną, dwie rzeczy. Jedną w defensywie, jedną w ofensywie, tak żeby można było zawodników trochę rozliczyć z tego i zobaczyć jak to wychodzi. Resztę rzeczy powinni robić co robili do tej pory, to co wytrenowali, to czego się wyuczyli, bo na pewno posiadają takie umiejętności. Ten czas, który był tutaj myślę, że wykorzystaliśmy maksymalnie. Uważam, że zrobiliśmy dużo. Wierzę w to, że to przyniesie efekty i już będzie to widać. Oczywiście nie będę mówił jakie to były rzeczy, ale był to jakiś konkret i chciałbym od tych konkretów zacząć. Co do sytuacji w zespole, jak zawodnicy zareagowali, o tym się dowiemy w sobotę wieczorem. Ja wierzę w to, że zawodnicy przestawią się mentalnie i będzie już widać pierwsze postępy. To jest materiał ludzki, to jest drużyna i staramy się na to wpływać. Tutaj się nie ma czego bać i myślę, że każdy mecz w ekstraklasie to jest święto. Przechodząc już delikatnie do Lecha, to wiem, że to jest mecz przyjaźni, że będzie wielu kibiców. Dla nas to też jest wielkie święto, każdy mecz dla ŁKS-u i dla każdej drużyny w ekstraklasie to jest święto, ale dla nas nie ma meczów przyjaźni. Dla nas nie ma lżejszych i cięższych meczów. Taki mecz jak z Lechem będzie każdym meczem, nie ma łatwego meczu. Im wcześniej sobie z tego zdamy sprawę tym lepiej. Czy gramy z Lechem, czy za chwilę z Górnikiem, nie ma naprawdę tutaj nazwa znaczenia. Musimy realizować swoje założenia, musimy być energetyczni, zaangażowani, zdeterminowani, tak to widzę. Ta taktyka jest nie na pierwszym miejscu tylko na drugim, trzecim, bo jest ona ważna i też mamy coś do zaproponowania, natomiast ta mentalność, agresywność i odbudowanie tej wiary we własne umiejętności, to jest podstawa. Co do Lecha, jest to na pewno drużyna, która może się podobać. W ostatnim czasie uważam, że się rozwija. Oprócz tego, że słynęła z utrzymywania się przy piłce krótkimi podaniami, to stała się różnorodna i na pewno też byśmy chcieli w tej sposób w przyszłości grać, bo to nie jest już tylko drużyna jednowymiarowa. Potrafili uprościć grę, grać długim podaniem bezpośrednio do napastnika, za linię obrony, przenosić ciężar gry. To sprawia, że jest taką drużyną wielowymiarową i to jest taka trudność dla przeciwników. My nie możemy patrzeć na to z kim gramy, bo dla nas każdy mecz będzie bardzo ważny i trzeba sobie zdać sprawę, że bardzo trudny, co nie oznacza, że niewykonalny. Także przystępujemy do tego z tym mocnym przeciwnikiem jak do każdego innego meczu, dla nas nie ma meczów przyjaźni, dla nas jest walka i wojna w każdym spotkaniu.
O zmianie ustawienia:
– Na tę chwilę nie będę zmieniał ustawienia. Myślę, że sama zmiana trenera, to już jest duża zmiana i myślę, że by to było za dużo dla przeciwników. Natomiast jakieś rozwiązania taktyczne w drużynie już zostały zaproponowane i będziemy wprowadzać, reagować na to wraz z tym jak będę poznawał drużynę.
O napastnikach w Łódzkim Klubie Sportowym:
– Myślę, że napastnicy i stoperzy to jest odwieczny problem nie tylko polskich drużyn. To są te strefy prawdy, gdzie tam się toczą najważniejsze rzeczy. Oczywiście żeby wygrać w totka, najpierw trzeba puścić los, żeby strzelać bramki najpierw trzeba zdecydować się na strzał i stwarzać te sytuacje. Nad tym będziemy pracować i nad tym pracujemy. Rzeczywiście tych bramek nie jest za dużo, widzimy to i bierzemy to pod uwagę, zdaję sobie z tego sprawę.
O Marcinie Matysiaku w sztabie szkoleniowym pierwszego zespołu:
– Potrzebuję rąk, oczu, nóg i głowy do pracy. Trener, który tutaj fajnie się rozwija i można powiedzieć, że został też wskazany przez klub do pomocy z takim świeżym spojrzeniem. Ja lubię młodość nie tylko wpuszczać i stawiać na młodych zawodników, ale również młodych trenerów, bo to jest też dobra energia. Porozmawiałem z nim, ta komunikacja była pozytywna i zdecydowaliśmy się żeby nam pomógł.
O jakości i potencjale drużyny:
– Trudno żebym ja teraz oceniał i wchodził po pięciu dniach w polemikę o jakości i o potencjalne, to jest takie piękne słowo „potencjał”. Mamy zawodników, których mamy. Ja wierzę w organizację, wierzę w pracę i wiele rzeczy można zniwelować. Zobaczymy jak to będzie, trudno mi się odnosić do jakości myślę, że to wyjdzie najlepiej w meczach. Wy sami wiecie jaka jest jakość. Ja myślę, że na tym polega piękno piłki nożnej, że kibice też są takimi obserwatorami, trenerami i oni najlepiej oceniają. Ja myślę, że zamiast gadania muszę wziąć się za czyny i za solidną pracę. Kwestia oceny poszczególnych zawodników, formacji, pomysłu, to zostawiam już ekspertom, kibicom, bo myślę, że to jest fajne zadanie dla nich i że każdy kibic ŁKS-u ma swoje zdanie wyrobione na ten temat. Ja się nie zrażam do żadnego zawodnika, stawiam na pracę, na pewne zasady i zobaczymy jak w tych zasadach zawodnicy się będą odnajdywać. Myślę, że wielu udało mi się zawodników nieoczywistych odbudować, odkryć, jakiś pomysł uruchomić, może przestawić komuś pozycję.
Fot. ŁKS Łódź
