Marcin Matysiak: Nie boimy się dawać szans
Stadion Króla nadal nie zdobyty. Drużyna rezerw Łódzkiego Klubu Sportowego pokonała dziś w meczu u siebie Stal Stalową Wolę 3:0! Po spotkaniu wypowiedział się trener zespołu, Marcin Matysiak.
Ostatni mecz ze Stalą na tym szczeblu, pierwszy zespół Łódzkiego Klubu Sportowego przegrał 2:1. Dziś łodzianie pokonali gości 3:0.
– To pokazuje, że klub cały czas się rozwija, idziemy do przodu, chcemy coraz więcej osiągać, funkcjonować coraz lepiej. Wiadomo, nie zawsze jest kolorowo, ale przede wszystkim konsekwencja w pracy jest najważniejsza. W ostatnich latach na pewno klubowi tego nie zabrakło i mówię tutaj też o akademii, która cały czas się rozwija. Dzięki temu możemy obserwować drugą drużynę w 2. lidze i możemy też obserwować trzecią drużynę w 4. lidze.
Do przerwy nie zobaczyliśmy bramek u żadnej ze stron. W drugiej połowie ŁKS rozwinął skrzydła i strzelił trzy bramki.
– Jeżeli ktoś spojrzy na wynik powie, że był to dosyć łatwy mecz, bo wygraliśmy 3:0. Na pewno tak nie było. Myślę, że zagraliśmy dwie różne połowy. Po pierwszej połowie rozmawialiśmy w przerwie, zabrakło nam po prostu aktywności. Aktywności z piłką, jak i też bez piłki. Nie było tego doskoku, nie było takiej determinacji w momencie kiedy przeciwnik miał piłkę. Nie zbieraliśmy też drugich piłek także wiedzieliśmy, że musimy to poprawić wychodząc na drugą połowę. Jeśli chodzi o działania z piłką, graliśmy troszkę zbyt wolno i zbyt przewidywalnie. To sobie powiedzieliśmy po prostu w przerwie. Super, że drużyna odpowiednio zareagowała, wyszła na drugą połowę i można powiedzieć, że zagrała koncertowo. To bardzo cieszy, bo zdobywamy trzy bramki. Analizując pewnie to spotkanie później dopatrzymy się, że jeszcze z kilku sytuacji mogliśmy strzelić bramkę.
W dzisiejszym meczu doszło do trzech zmian w pierwszej jedenastce. Zabrakło dziś Jana Łabędzkiego, który pauzował za czerwoną kartkę. W pierwszym składzie nie zobaczyliśmy również m.in Łukasza Dynela.
– Działania taktyczne, to jak chcieliśmy zagrać. Cały czas trenujemy w tygodniu, obserwujemy zawodników, wiemy jak wyglądają. To też pokazuje, że każdy ma szansę przy odpowiedniej pracy w ciągu tygodnia, mikro cyklu, odpowiednim zaangażowaniu. Nie boimy się dawać szans, dokonywać zmian, bo przede wszystkim chcemy, żeby ci zawodnicy się rozwijali.
Łódzki Klub Sportowy w obu drużynach ma na pewno jedną, mocną stronę. Bramkarza.
– Staramy się robić tak, żeby ten bramkarz był integralną częścią zespołu. To pokazuje, że to szkolenie idzie w dobrym kierunku. W pierwszej i drugiej drużynie i myślę, że jest jeszcze kilku młodych zawodników, bramkarzy w akademii, którzy też już niedługo będą pukać do drugiego zespołu. To tylko wielkie brawa dla osób, które się tym zajmują.
