Piłka NożnaPKO BP EkstraklasaWypowiedzi

Kazimierz Moskal: Nie chciałbym, żeby nam zabrakło jutro odwagi

Przed rozpoczęciem 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Legią Warszawa, na pytania dziennikarzy odpowiadał Kazimierz Moskal. Trener opowiedział o przygotowaniu zespołu do pierwszego meczu na Łazienkowskiej.

O ponownym zawitaniu w PKO BP Ekstraklasie:

– Rzeczywiście zadziało się to dosyć szybko. Myślę tutaj o czasie po zakończeniu rozgrywek I-ligowych do momentu startu ekstraklasy. Lepiej trafić nie można było na początek. Wielkie emocje już od pierwszej kolejki.

O nowych strojach:

– Mnie osobiście bardzo się podobają. Zamówienia już jakieś są, tylko trzeba czekać na dostawę. Dla mnie osobiście czy białe, czy czarne, obie przypadły do gustu.

O pomyśle na środek pomocy:

– Nie ukrywam, że środek pola to dla mnie kluczowa formacja. Chcieliśmy mieć tam zawodników, którzy dadzą nam tą jakość. Zobaczymy jak to będzie wyglądało. Kuba Letniowski jest po urazie, ale widać, że jest to chłopak z potencjałem. Michała Mokrzyckiego wszyscy tutaj znamy i wszyscy chcieliśmy, żeby do nas dołączył, na czele ze mną. Mamy też Ramireza i Hotiego. Wszystko kwestia tego w jakiej ci zawodnicy będą dyspozycji. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że nie jest ona zła. Zawsze jest jakaś niewiadoma przez pierwszym meczem, jeśli chodzi o poszczególnych zawodników, ale i o cały zespół. Myślę, że ta niewiadoma jest i po naszej stronie, jak i po stronie Legii. Pomimo tego, że Legia zagrała mecz o stawkę, czyli o Superpuchar z Rakowem.

O wpływ na transfer Mokrzyckiego:

– Ja absolutnie nie brałem udziału w negocjacjach. To nie są moje tematy. Do mnie należy zupełnie co innego. Ja pracuję z tymi zawodnikami w szatni i na boisku.


O tym, czy mecz Legii ułatwia nam analizę i czy może im utrudnić, bo nie widzieli nas jeszcze w akcji:

– Myślę, że tak. Chociaż umówmy się, sparing z Polonią Warszawa, pomimo zapowiedzi, że jest to zamknięty sparing to trudno było o to wszystko zadbać. Byłbym mocno zdziwiony, gdyby żadnego wysłannika z Legii tam nie było. Myślę, że te obserwacje i jakieś tam przymiarki do tego jak kto gra to jest jedno, ale najważniejsze jest to, co dzieje się później na boisku. Po to ma się odpowiednich ludzi do tego aby rozpracowywały przeciwników, żeby to pomogło w przygotowaniu się do tego meczu jak najlepiej. Ale to wszystko może być na nic jeśli rzeczy, które mają być wykonane na boisku, nie będą realizowane tak jak się zakłada.

O tym, czy przygotowania są podobne do tych z przed czterech lat:

– Trudno jest mi się do tego odnieść. Strasznie denerwujące są te pytania o to żeby ta sytuacja się nie powtórzyła. Co zrobić, czy mamy plan. Jasne, że mamy plan. Trzeba zrobić więcej punktów i tyle. Takie są wnioski.

O tym, czy mecz z Legią wywołuje dodatkowe emocje?

– Tak jak powiedziałem. Trafiliśmy w tej pierwszej kolejce rzeczywiście na trudniejszego rywala. Legia zawsze jest stawiana w roli faworyta, nie tylko w poszczególnych meczach, ale do wygrania całego sezonu. Bez dwóch zdań, będzie to ciężki mecz dla nas i duże wyzwanie. Myślę, że na początek fajnie zmierzyć się z kimś tak mocnym. Zobaczymy jak będziemy wyglądali na ich tle.

O tym, czego się spodziewać po tym spotkaniu, czy chcemy pokazać swój styl:

– Nie spodziewam się tego, że my będziemy dominowali na boisku, że będziemy w przewadze jeśli chodzi o posiadanie piłki, czy nawet o kreowanie akcji, ale chciałbym aby ta drużyna, którą prowadzę była odważna. W takich meczach przeciwko silnym drużynom, odwaga jest tym czymś co może spowodować, ze nawet nie będąc zespołem lepszym można wygrywać. Absolutnie nie chciałbym, żeby nam tej odwagi jutro zabrakło. 

O tym, czy ostatni mecz z Legią może być przestrogą przed jutrzejszym:

– Czasami mecze tak się układają. Strzelasz pierwszy bramkę, ale mecz przegrywasz. Czasami tracisz dwie bramki i odwracasz losy spotkania. Jak sobie przypominam tamten mecz, to gdyby nie błąd przy bramce na 1:1, to kto wie jakby losy tego spotkania się potoczyły. Później rzut karny, dla mnie też lekko kontrowersyjny. Myślę, że to nie jest żadna przestroga. Mecz trwa 90 minut i cała sztuka polega na tym, żeby strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika jeśli chcesz wygrać. Jeśli nie, to wcale niekoniecznie musisz strzelić tych bramek więcej. Ważne żebyś nie stracił więcej, jeśli nie chcesz przegrać i tyle.

O Josue Filipe Soares Pesqueira:

– Myślę, że jest jednym z najlepszych. Jest to zawodnik, który ma umiejętności i  taki wojowniczy, zaczepny charakter i to na pewno mu w tym pomaga. Duża pewność siebie od niego emanuje. My mamy Ramireza i Pirulo.

O zgłoszonych młodzieżowcach:

– Największą szansę będą mieli ci, którzy już w tamtym sezonie, w 1. lidze występowali. Są w miarę ograni i gdzieś w tej drużynie już funkcjonowali, więc na pewno w największym wymiarze liczymy na nich.

O biegu na stadion Legii:

– Słyszałem o tym i duży szacunek, wielkie wyzwanie. Ja po tych dziesięciu kilometrach, które z kibicami przebiegłem długo dochodziłem do siebie. Jak najbardziej będę śledził. Fajnie, że są tacy kibice, którzy podejmują takie wyzwania.

O tym, czy ciężki przeciwnik na początek ma jakieś znaczenie:

– Wydaje mnie się, że nie ma to znaczenia. I tak będzie trzeba z nimi zagrać. Pierwszy mecz to wielka niewiadoma i jeśli chodzi o nas, czy Legię, na pewno też w jakimś stopniu to dotyczy. Grając ze słabszym rywalem, jeśli by się wygrało, to może zespół gdzieś pewniej by się poczuł. Trudno w tej sytuacji to rozważać. Dla mnie osobiście nie ma to znaczenia. Gdyby mnie zapytano czy przed sezonem, czy po awansie do ekstraklasy z kim chciałbym zagrać pierwszy mecz to miałbym chyba duży kłopot, ale pewnie chciałbym go zagrać u siebie. Ze względu chociażby na kibiców, jest to jednak pierwszy mecz nowego sezonu w ekstraklasie. Byłoby fajnie, ale nie ma co wybrzydzać.

O tym jak sprawdza się nowa murawa:

– Robiąc zdjęcia, fantastycznie. Jak będzie z piłką, to nie mieliśmy okazji. Nie wiem kiedy będziemy mieli okazję tam wyjść, chyba przed meczem z Koroną będzie taki moment, że skorzystamy z tej murawy. Wygląda bardzo dobrze.

O taktyce z Legią:

– Gra się tak jak przeciwnik pozwala, takie jest powiedzenie. Mnie osobiście nie kręci takie czekanie na przeciwnika. Na pewno będziemy chcieli grać w piłkę, ale Legia to rywal z najwyższej półki i zobaczymy jak ten mecz się ułoży na samym początku, a ważniejsze to jak się skończy.

O możliwości zlekceważenia ŁKS-u przez Legię:

– Jest to pierwszy mecz, kibice oczekują dobrej, ofensywnej gry swojego zespołu. Nie wyobrażam sobie żeby Legia w jakiś sposób nas zlekceważyła, czy czekała na to co my zrobimy. Na pewno będą chcieli grać agresywnie, ofensywnie i udowodnić swoją wyższość. Absolutnie nie uważam, że mogą nas zlekceważyć, czy nie docenić.

O zadowoleniu z nowych transferów:

– Ja się cieszę z tego, że tutaj jestem, że mogę dalej pracować. Mam odpowiednią ilość ludzi. Transfery, które zrobiliśmy, to oczywiście potrzebowaliśmy takich ludzi do środka. Czy oni się sprawdzą, to jest inna sprawa bo nie wszyscy, nawet dobrzy piłkarze w każdym innym miejscu czują się tak samo i mogą prezentować swój najlepszy poziom. Wierzymy w to, że ci zawodnicy dadzą nam tą jakość, o którą nam chodziło. Jestem zadowolony bo mam zawodników na każdej pozycji do rywalizacji i to jest dla mnie priorytet.

 

O tym czy kogoś jeszcze ściągniemy:

– Nie wiem czy to jest koniec, bo zawsze istnieje taka ewentualność, że trafi się jakiś last minute. Nazwijmy to transfer czy jakiś złoty strzał, z którego trudno by było zrezygnować. Dalej musimy pamiętać o tym, w jakim miejscu jesteśmy jako klub. Nie jesteśmy potentatem w tej stawce w ekstraklasie. Mierzymy siły na zamiary.

O Danim Ramirezie:

– Myślę, że Dani jest na pewno zawodnikiem bardziej doświadczonym. Wtedy pamiętam, kiedy przychodził do nas ze Stomilu Olsztyn, to był tam zawodnikiem rezerwowym. Tak na prawdę nikt o nim nie słyszał. Z tego co pamiętam, zaczął u nas grać od 3. kolejki w podstawowym składzie. Pokazał, że ma duże umiejętności. Pobyt w Lechu na pewno też zrobił swoje, niekoniecznie ten pobyt zagraniczny. Ja nie widzę po nim jakiegoś dłuższego rozstania się z piłką, czy meczami ligowymi. Czuje się swobodnie mając piłkę. Nie wiem czy już jest w najlepszej dyspozycji, pewnie nie, ale nie mam obaw, że jest przygotowany, żeby go nie brać do dwudziestki meczowej. Myślę, że jest gotowy.

Foto: ŁKS Łódź 


Fatal error: Uncaught Error: Call to undefined function Smush\Core\Parser\str_starts_with() in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php:119 Stack trace: #0 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(98): Smush\Core\Parser\Image_URL->is_scheme_missing_from_original() #1 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php(91): Smush\Core\Parser\Image_URL->prepare_absolute_url() #2 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(337): Smush\Core\Parser\Image_URL->get_absolute_url() #3 /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/lazy-load/class-lazy-load-transform.php(296): Smush\Core\Lazy_Load\Lazy_Load_Transform->maybe_lazy_load_image_element() #4 in /home/platne/serwer15199/public_html/lksfans_nowa/lksfans_nowa/wp-content/plugins/wp-smushit/core/parser/class-image-url.php on line 119