Jan Łabędzki: Byliśmy pewni, że zaraz strzelimy
Swój debiutancki występ z pierwszym zespołem Łódzkiego Klubu Sportowego zaliczył wczoraj Jan Łabędzki i Rico Goncalves. Ten pierwszy grał wczoraj w wyjściowej jedenastce 72. minuty, później zmienił go jego kolega z rezerw. Janek opowiedział w wywiadzie dla ŁKS TV o wrażeniach z pucharowego spotkania.
O swoim debiucie:
– Długo pracowałem na to. Myślę, że właśnie to był ten odpowiedni moment, że Puchar Polski, bo wiadomo w lidze trener musi stawiać na doświadczonych zawodników, pewnych do grania, ja dopiero wchodzę. No i wrażenia niezłe. Ważne, że wygraliśmy, przeszliśmy do następnej rundy i myślę, że też udany debiut.
O tym kiedy dowiedział się, że wyjdzie w wyjściowym składzie:
– Dzisiaj na odprawie się dowiedziałem dopiero. Jeszcze wczoraj nie do końca myślałem, że będę grał. Nie odczułem w ogóle stresu, to był dla mnie mecz jak każdy inny. Najważniejsze jest dla mnie to, że wygraliśmy, przeszliśmy do kolejnej rundy i będzie dalsza możliwość na ogrywanie tych zawodników, którzy mniej grają w lidze, bądź tych co większość grają w drugiej drużynie.
O tym, czy mecz rezerw z Kaliszem był punktem odniesienia dla zespołu Kazimierza Moskala:
– Nie patrzyliśmy na to, bo wiadomo, że w lidze jest inaczej. Kalisz w zeszłym sezonie doszedł do półfinału i widać, że oni przy własnej publiczności w tym Pucharze Polski zawsze nieźle grają. Są pewni siebie, więc jesteśmy zadowoleni, że przeszliśmy.
O odczuciach po pierwszej straconej bramce:
– Byliśmy pewni, że zaraz strzelimy te bramki, bo kontrolowaliśmy na początku w miarę ten mecz. Jedyne co, to od tej 80. minuty trochę była ta niepewność i trzeba było walczyć do ostatniego gwizdka.
O wspólnym debiucie z Rico Goncalvesem:
– Łatwiej nam jest jak jesteśmy razem w drużynie. Znamy się tak na prawdę od małego, przechodziliśmy w akademii wiele roczników razem i dobrze jest mieć takiego kolegę u boku.
O różnicy między pierwszą a drugą drużyną:
– Uważam, że w pierwszej drużynie jest ciężej załapać tą organizację gry, pressing. No to jest ekstraklasa, tam jest druga liga więc to musi być na wyższym poziomie i jak widać przynosi to skutki, bo dzisiaj z tego pressingu strzeliliśmy bramkę. Jest dużo biegania, ale mamy tutaj takich zawodników, że łatwo się na prawdę gra w piłkę. U boku Daniego czy Pirulo, to jest na prawdę dużo łatwiejsze.
Fot. ŁKS Łódź
