Relacja z wyjazdu do Gdyni
Na meczu w Gdyni podczas pierwszego wyjazdu w nowym sezonie melduje się 490 fanatyków Łódzkiego Klubu Sportowego.
29.07.2024 r. Arka Gdynia-ŁKS ŁÓDŹ
Z racji, że domowy mecz pierwszej kolejki z zespołem z gorszej strony błoń został przełożony, wyjazdem do Gdyni rozpoczynaliśmy kolejny ŁKS-iacki sezon. Tym razem w pierwszoligowej rzeczywistości. Termin mało sprzyjający, bo poniedziałek wieczór, ale mimo tego liczyliśmy na to że nowy sezon wyjazdowy zaczniemy od dobrej liczby.
Kibolski weekend rozpoczęliśmy od sobotniego wsparcia Lecha na kurniku w 100 osób, zaś w poniedziałkowe popołudnie ze wspólnej zbiórki wyruszyliśmy w stronę północy Polski.
Podróż z przerwą na jeden postój przebiegła spokojnie, jedynym problemem były spore korki na obwodnicy Trójmiasta przez co straciliśmy dużo czasu. Na szczęście zapas czasowy mieliśmy wystarczający i nie zaliczyliśmy spóźnienia. Z racji tego, że mieliśmy środek wakacji, trochę osób wykorzystało wyjazd na mecz z wyjazdem na urlop i zjeżdżali do Gdyni z różnych nadmorskich miejscowości. Wejście na stadion było sprawne i niemal całą grupą wyjazdową przed pierwszym gwizdkiem byliśmy na sektorze. Powiesiliśmy flagi „ŁKS Łódź”, flagę z zakazem skrętu w lewo oraz „Awanturników” na górze sektora a także flagi PDW dla Łukasza, „Skowronka” i „Fafluna”. W pierwszej połowie wisiał też transparent „P. Babiarz szacunek” w nawiązaniu do ostatnich wydarzeń związanych z powodem usunięcia znanego komentatora sportowego od komentowania w TV olimpiady. Od początku meczu ruszyliśmy z dobrym dopingiem, który z naszego sektora niósł się przez cały mecz. Nie brakowało dobrych pierdolnięć, między innymi przy piosence „ŁKS gol”, która tego wieczora wychodziła nam najlepiej. W drugiej połowie sektor gości trzykrotnie rozświetliły race co tylko jeszcze bardziej podkręciło naszą zabawę. Doping niestety nie pomógł w wywiezieniu z Gdyni choćby jednego punktu. Po końcowym gwizdku piłkarze podeszli pod nasz sektor. Było na spokojnie, wszak to był pierwszy mecz i tak naprawdę nie wiemy o co w tym sezonie będziemy walczyć. Poszła krótka przemowa o walce w kolejnych meczach a po tym „czy wygrywasz czy nie…” oraz „walczyć trenować…”.
Po zakończeniu spotkania od razu otworzyli bramy stadionu i ruszyliśmy do swoich środków transportu. Powrót również był spokojny, tym razem już bez korków po drodze. Jeden szybki postój i przed 3-cią zakończyliśmy pierwszy w tym sezonie wyjazd. Kibicowsko rozpoczęliśmy ten sezon dobrze. Nasza liczba w Gdyni to 490 osób, co jak na poniedziałek jest dobrym wynikiem. Przed nami kolejne wyprawy i obyśmy na nich udowadniali, że sportowo może w ekstraklasie już nie jesteśmy, ale w kibolskiej ekstraklasie jak najbardziej jesteśmy nadal.
