Ciężki początek rundy rewanżowej. ŁKS Commercecon Łódź – MKS Kalisz 1:3

Nie było to pomyślne rozpoczęcie rundy rewanżowej w wykonaniu siatkarek spod herbu przeplatanki. W sobotni wieczór stoczyły pojedynek z MKS-em Kalisz, który skutecznie wypunktował łódzkie „Wiewióry”. Podopieczne Michala Maska szybko będą musiały pozbierać się po dotkliwej porażce, gdyż w najbliższych dniach czekają je starcia w Pucharze CEV i ligowe z Radomką…

Już pierwszy set pokazał kibicom zgromadzonym na Sport Arenie im. „Ziuny” Żylińskiego, że nie będzie to łatwe spotkanie dla łódzkich „Wiewiór„. Od samego początku biało-czerwono-białe miały spore problemy, a na starcie spotkania przegrywały 4:8. Zmusiło to gospodynie do pogoni za rywalkami, jednak ich starania do pewnego momentu okazywały się dosyć bezskuteczne. Łodziankom udało się zniwelować stratę względem kaliszanek do dwóch punktów, przy rezultacie 15:17, wzbudzając nadzieje kibiców na pomyślny wynik. Te okazały się złudne, gdyż przyjezdne nie popełniały błędów i sprawnie zamknęły pierwszą partię.

W kolejnym secie postawa ełkaesianek wciąż rozczarowywała. MKS dominował na boisku, nie pozwalając dojść biało-czerwono-białym do głosu. Od początku do samego końca to przyjezdne prowadziły punktowo, a ŁKS nie potrafił odwrócić losów tego spotkania. Oczywiście poskutkowało to porażką w jeszcze większym wymiarze, stawiając „Wiewióry” pod ścianą – porażka w kolejnym secie oznaczała koniec meczu. Okazało się to skuteczną motywacją dla siatkarek spod herbu przeplatanki, które w kolejnej partii były całkowicie odmienione. W ich grze było dużo pewności siebie, a także skuteczności, dzięki której wreszcie mogły cieszyć się ze zwycięskiej partii.

Do czwartego seta łodzianki podchodziły z nadzieją, że uda im się doprowadzić do sytuacji, gdzie będą mogły powalczyć o punkty w tie-breaku. Partia rozpoczęła się dość wyrównanie, a obydwa zespoły szły punkt w punkt, przy rezultacie 6:6. Niestety, ełkaesianki wypuściły ponownie spotkanie spod kontroli, oddając prowadzenie gry kaliszankom, które chętnie z tego skorzystały. „Wiewióry” nie potrafiły powstrzymać przyjezdnych, które niebawem prowadziły już 18:12, a ostatecznie wygrały do 16.

ŁKS Commercecon Łódź – MKS Kalisz 1:3
(19:25; 17:25; 25:17; 16:25)

Fot. Łukasz Żuchowski