Z kart historii: ŁKS Łódź – Piast Gliwice 2:1 (29.05.2004 r.)

15 lat temu Łódzki Klub Sportowy walczył o utrzymanie w II lidze (dzisiejsze zaplecze Ekstraklasy), na stadionie przy al. Unii oglądaliśmy mecz pełen dramaturgii ze szczęśliwym zakończeniem dla łodzian. Dzięki bramce w doliczonym czasie gry, ŁKS zapewnił sobie utrzymanie w lidze na kilka meczów przed końcem sezonu.

W sezonie 2003/2004 w II lidze występowały m.in.: Pogoń Szczecin, Zagłębie Lubin, Cracovia, Jagiellonia Białystok, czy Arka Gdynia. Wszystkie kluby występują teraz w najwyższej klasie rozgrywkowej. ŁKS Łódź i Piast Gliwice w tamtym sezonie uratowały się przed barażami o utrzymanie w II lidze.

Początek spotkania to minimalna przewaga gości, którzy sprawiali problemy łódzkiej defensywie. Od początku meczu piłkarze ŁKS-u starali się grać ostrożnie, ale nie ustrzegli się od błędów. Obrona ełkaesiaków skapitulowała w 17 minucie. Goście zamienili rzut wolny na bramkę, dobre dośrodkowanie Michała Stolarza, na gola zamienił Piotr Uss – napastnik Piasta.

Strata bramki przez ŁKS zmobilizowała łódzkich piłkarzy do odważniejszej gry. W 25 minucie gry, Andras Strapak – serbski pomocnik ŁKS-u, oddał strzał z rzutu wolnego, który z wielkimi trudnościami obronił Marcin Feć – bramkarz Piasta.

Łodzianie dążyli do swego i w końcu im się to udało, w 38 minucie sędzia spotkania podyktował rzut karny dla ŁKS-u za faul na Krystianie Bolimowskim. Do piłki podszedł Paweł Golański i pewnym strzałem w prawy róg bramkarza pokonał golkipera gości, na tablicy widniał wynik 1:1 i takim rezultatem zakończyła się pierwsza odsłona gry.

Druga połowa toczyła się pod dyktando gospodarzy, ale za każdym razem piłkarze ŁKS-u nie mogli znaleźć drogi do bramki Piasta. Swoje okazje zaprzepaścili m.in. Marcin Wachowicz i Piotr Orliński. Paweł Golański popisał się świetnym rajdem, mijając rywali jak pachołki wbiegł w pole karne, gdzie został przewrócony. Sędzia uznał, że wychowanek ŁKS-u chciał wymusić rzut karny i ukarał obrońcę gospodarzy żółtą kartką.

W końcówce spotkania kilka bardzo groźnych kontrataków mieli piłkarze Piasta, ale wykończenie było fatalne, szczególnie Jarosława Kaszowskiego, który z kilku metrów nie trafił do bramki Jakuba Skrzypca. Golkiper ŁKS-u w końcówce popisał się również kilkoma świetnymi interwencjami, które uratowały ŁKS. W doliczonym czasie gry kibice ŁKS-u w końcu doczekali się bramki. Akcję ełkaesiaków, która przyniosła gola rozpoczął Strapak. Serbski pomocnik zagrał do Pawła Szwajdycha, który dośrodkował piłkę z prawej strony boiska wprost na głowę Arkadiusza Mysony, a ten efektownym „szczupakiem” pokonał bramkarza gości. Gol Mysony był na wagę zwycięstwa i utrzymanie w lidze, a na stadionie zapanowała wielka euforia.

Na trybunach panowała świetna atmosfera, która poniosła piłkarzy do odniesienia zwycięstwa. Kibice ŁKS-u bardzo głośno dopingowali swoich ulubieńców, a po zakończeniu spotkania łódzka publiczność nagrodziła ełkaesiaków owacjami na stojąco i podziękowała za walkę do ostatniego gwizdka.

ŁKS Łódź – Piast Gliwice 2:1 (1:1)

Bramki: Paweł Golański (k) 38’, Arkadiusz Mysona 90+3’ – Piotr Uss 17’.

Skład ŁKS-u: Jakub Skrzypiec – Radosław Kardas, Paweł Golański, Gleiton Barbosa, Sebastian Przybyszewski – Arkadiusz Mysona, Tomasz Rączka (Piotr Orliński 65’), Robert Sierant, Marcin Wachowicz – Andras Strapak, Krystian Bolimowski (Paweł Szwajdych 71’).

Trener: Wojciech Borecki.

Bramki ŁKS-u

https://www.youtube.com/watch?v=z97w5JsJpII

https://www.youtube.com/watch?v=_fdSmP3lQH0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.