„Z kart historii: ŁKS Łódź – Lechia Gdańsk 3:0 (22.08.1959 r.)”

Już w najbliższy piątek (19.07.2019 r.) Łódzki Klub Sportowy rozegra swoje pierwsze spotkanie w Ekstraklasie po siedmiu latach nieobecności na najwyższym piłkarskim szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Rywalem podopiecznych Kazimierza Moskala będzie trzecia drużyna poprzedniego sezonu – Lechia Gdańsk.

Cofnijmy się o 60 lat, kiedy to w Łodzi miał miejsce mecz między Łódzkim Klubem Sportowym a Lechią Gdańsk.

Po zdobyciu mistrzostwa Polski w 1958 roku przez ŁKS, kibice biało-czerwono-białych zaostrzyli sobie apetyty na kolejny sezon i liczyli na to, że kolejny rok również będzie udany w wykonaniu ich ulubieńców. Niestety dla ówczesnych mistrzów Polski nie był to udany sezon, ponieważ drużyna prowadzona wówczas przez Władysława Króla zajęła dopiero ósmą lokatę, co na pewno nie zadowoliło łódzkich fanów, którzy liczyli na lepszy wynik.

22 sierpnia 1959 roku do Łodzi przyjechała Lechia Gdańsk by zmierzyć się z mistrzowską drużyną ŁKS-u. Spotkanie było bardzo ciekawe i prowadzone w bardzo szybkim tempie, co na pewno zadowoliło łódzkich kibiców, którzy tego dnia stawili się na stadionie w liczbie około 30 tysięcy. „Mistrz Polski znów w formie”, między innymi takie nagłówki można było ujrzeć następnego dnia w lokalnych mediach.

Goście nastawieni byli na defensywę i czekali na kontrataki, po których mieli nadzieję na uzyskanie korzystnego rezultatu. Lechia grała agresywnie i momentami bardzo ostro, ale nad wszystkim panował sędzia Józef Kowal, który sędziował dobrze i nadzwyczaj uważnie. W pierwszej połowie spotkania w drużynie ŁKS-u wyróżniali się Władysław Soporek i Leszek Jezierski, którzy napędzali ataki łodzian, ale mimo starań łódzkich piłkarzy wynik po pierwszej połowie był bezbramkowy.

O końcowym rezultacie zadecydowało ostatnie 20 minut, a zaczęło się od błędu obrońcy gości – Romana Korynta, który niefortunnie podał piłkę do swojego bramkarza, co bezwzględnie wykorzystał napastnik łodzian – Henryk Szymborski, przechwycił ją i umieścił w siatce. Chwilę później ŁKS prowadził już 2:0, a autorem bramki był Zygmunt Kaźmierczak. Gdańszczanie po tych dwóch ciosach już nie zdołali się podnieść, a ich defensywna gra całkowicie się posypała, co stwarzało więcej okazji bramkowych dla ofensywny gospodarzy. Ostatnią bramkę w tym spotkaniu strzelił Leszek Jezierski, który świetnie wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego przez Kazimierza Kowalca i ustalił wynik na 3:0 po uderzeniu głową.

Uwagę przed rozpoczęciem meczu przykuło dwóch łódzkich kibiców, którzy nieśli transparent z napisem proszącym o lepszą grę w imieniu zrozpaczonych kibiców, jak widać życzenie się spełniło.  Zwycięstwo ŁKS-u było zasłużone, a licznie zgromadzona łódzka publiczność mogła w dobrych nastrojach wracać do domu.

łks lechia

Piłkarze ŁKS-u przed meczem z Lechią Gdańsk, rok 1959)

ŁKS Łódź – Lechia Gdańsk 3:0 (0:0)

Skład ŁKS: Jan Bem – Henryk Stusio, Henryk Szczepański, Jerzy Wieteski, Sławomir Sarna, Henryk Szymborski, Kazimierz Kowalec, Henryk Sass, Leszek Jezierski, Zygmunt Kaźmierczak, Władysław Soporek.

Trener: Władysław Król.

Tekst opracował Mateusz Cymerys

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.