Wojciech Stawowy: Był to typowy mecz na remis z sytuacjami z obu stron

Wojciech Stawowy po spotkaniu z Arką Gdynia był zadowolony z gry swojego zespołu. Łodzianie stracili pierwsze punkty w tym sezonie, ale szkoleniowiec widział plusy w grze biało-czerwono-białych. 

O meczu

– Uważam, że mecz stał na dobry poziomie, pomimo tego, że nie padły dziś prawidłowo zdobyte bramki, bo te nieprawidłowo padły. Mecz mógł się podobać. To było spotkanie dwóch zespołów, które niewątpliwie będą się liczyły w walce o Ekstraklasę i to było dzisiaj widać. Od samego początku ŁKS i Arkę stawiałem w roli faworytów. Mecz miał różne momenty. Lepsze w naszym wykonaniu kiedy mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki i kreowaniu gry, były też takie momenty jak ten między 50, a 65 minutą kiedy Arka nas mocno przycisnęła. Arka była groźna przy stałych fragmentach. Ale generalnie w mojej ocenie to był mecz dwóch dobrych zespołów. Był to typowy mecz na remis z szansami zarówno po jednej jak i po drugiej stronie. 

O pierwszym remisie w tym sezonie

– Każdy wynik kiedy się meczu nie przegrywa trzeba szanować. A ten punkt na ciężkim terenie jest bardzo cenny. Jeżeliby przyjąć taką strategię, że mecze u siebie się wygrywa, a na wyjeździe remisuje to gdyby tak było do samego końca to awans jest pewny. Dlatego tym bardziej cieszę się z tego punktu, z tego względu, że nie było to łatwe spotkanie i rywal był wymagający. Gdynia to ciężki teren i ŁKS-owi zawsze ciężko się tutaj grało. Mieliśmy dobre momenty w tym meczu i z tego się po prostu cieszę. 

O cofnięciu się na własną połowę

– Nie uważam, aby drużyna była bardzo cofnięta. Przyjmowaliśmy ataki Arki. Był taki moment między 50, a 65 minutą kiedy Arka przycisnęła, a my mieliśmy lekką zadyszkę. Trudno było nam wyjść z własnej połowy, ale potem w miarę upływu czasu to się normalizowało. My też mieliśmy takie momenty w drugiej połowie, które były groźne i niebezpieczne. Mieliśmy swój plan na ten mecz tak jak na każdy inny, żeby grać ofensywnie do przodu, kreować grę i utrzymywać się przy piłce. Przez większość spotkania ten plan był realizowany. Wiadomo, że są w meczu momenty słabsze. Takie też mieliśmy w dzisiejszym spotkaniu. 

O debiucie Jakuba Romanowicza

– Bardzo jestem zadowolony z jego występu. Chcę Kubie serdecznie pogratulować bardzo udanego debiutu. To był dla niego pierwszy mecz. Krótko z nami trenuje. Wszedł w trudnym spotkaniu, w trudnym momencie i wywiązał się w stu procentach ze swoich zadań. Gratuluję mu i cieszę się, że mamy go w zespole. 

O grze środkowych pomocników

– Nie do końca zgadzam się z tym, że nasi pomocnicy zagrali słabe spotkanie. Uważam, że zarówno Antonio, Trąbka i Maks Rozwandowicz grali naprawdę dobre zawody. Natomiast tak jak mówiłem mecz ma różne fazy i zdarzają się momenty słabsze. To są tylko ludzie. Zmiany były podyktowane tym, że chciałem po prostu wzmocnić środek pola, z tego względu, że Arka zdobywała przewagę i stawała się coraz bardziej groźniejsza. Głównie za sprawą stałych fragmentów. Chciałem wzmocnić środkową strefę i uspokoić, ale z gry zarówno Trąbki i Antonio jestem bardzo zadowolony. Maks grał na swoim dobrym poziomie. Kuba Tosik jak wszedł to też było widać, że jest zawodnikiem, który potrafi tą grę uspokoić. Zmiany były zrobione w odpowiednim czasie i wcale nie wynikały z tego, że zawodnicy środkowej strefy grali słabo. Uważam, że mój zespół w całości zagrał dzisiaj dobre poprawne zawody. 

Foto: ŁKS Łódź / Cyfrasport