Sobociński: Z meczu na mecz będzie coraz lepiej

Jan Sobociński zdaniem wielu kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego jest największym talentem w talii trenera Moskala. Młody defensor po znakomitym sezonie na zapleczu Ekstraklasy oraz Mistrzostwach Świata U20 stara się udowodnić swój potencjał na boiskach najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej. Po sobotnim meczu z Lechem Poznań odpowiedział na kilka naszych pytań.

Po świetnym w twoim wykonaniu poprzednim sezonie oraz dobrych Mistrzostwach Świata wydaje się, że na początku tego sezonu delikatnie przygasłeś. Czym to jest spowodowane?

Jan Sobociński: Ciężko powiedzieć. Wiem, jak wyglądałem w 1. lidze, a wiem jak wyglądam teraz. Na pewno trochę słabiej to wygląda, ale myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej i wrócę do tej formy z 1. ligi i Mistrzostw.

Można nazwać to chwilową tremą debiutanta?

JS: Myślę, że to nie trema. Ciężko jest powiedzieć z czego to wynika. Wszystko jest tak jak było, nic się w moim życiu nie zmieniło. Tak jak mówię – ciężko powiedzieć czym to jest dokładnie spowodowane.

Po dwóch przyzwoitych meczach w wykonaniu defensywy ŁKS-u przeszedł mecz z Lechem. Czego zabrakło, żeby zatrzymać tą poznańską lokomotywę?

JS: Na pewno ten mecz przegraliśmy gdzieś tam w pierwszej połowie. Nasza słabsza dyspozycja w obronie, przegrane pojedynki „jeden na jeden”, dużo strat. Także myślę, że to przez tą pierwszą połowę. W drugiej to już wyglądało zdecydowanie lepiej. I zabrakło gdzieś tam „postawienia tej kropki nad i”. Strzelenia tej bramki wyrównującej. Myślę, że wtedy udałoby się przechylić tę szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Po bramce Daniego Lech bardzo szybko strzelił kolejnego gola. Zabrakło Wam koncentracji?

JS: Zawsze mówi się, że pierwsze pięć minut po strzelonej bramce jest najważniejsze. Gdzieś nie dopilnowaliśmy do końca tego wszystkiego i straciliśmy szybko bramkę. Zaraz po naszej strzelonej.

Janem Sobocińskim rozmawiał Dęder.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.