Przegląd mediów: Kulisy meczu z Lechią, Wybiegany ŁKS, Probierz szuka sposobu na ełkaesiaków

Łódzki Klub Sportowy ma już za sobą debiut w PKO Ekstraklasie z Lechią Gdańsk. Podopieczni Kazimierza Moskala teraz przygotowują się do następnego meczu z Cracovią. W najnowszym „Przeglądzie mediów” sprawdzimy co piszą o ŁKS-ie w prasie i mediach społecznościowych.

ŁKS TV 

Kulisy meczu z Lechią

Weszło!

Rozliczamy ligę! Nowy cykl – analizy InStat, zaawansowane dane, statystyki biegowe

Wybiegany ŁKS

łks lechia

Pamiętacie co mówiło się o Górniku Zabrze w poprzednich sezonach? Może nawet nie w tym przedostatnim, gdzie na stałych fragmentach gry i golach Angulo doturlali się do europejskich pucharów, ale o poprzednim sezonie, gdy mało kto był w stanie ich zabiegać. Zabrzanie swoją grę opierali właśnie na dobrym przygotowaniu fizycznym i zawodnikach, którzy z wydolnością problemu nie mieli. Przez większość sezonu to oni przodowali w klasyfikacji przebiegniętego dystansu, dopiero na finiszu wyzwanie rzuciła im Pogoń Szczecin.

I coś nam się wydaje, że ŁKS może być właśnie takim Górnikiem z poprzedniego sezonu. W pierwszej kolejce tylko jeden zespół złamał granicę pokonania 120 kilometrów i było to właśnie łódzki beniaminek. Druga drużyna w tej klasyfikacji? Raków Częstochowa, 115 kilometrów z małym hakiem na liczniku, podobny wynik osiągnęła też Jagiellonia. Przewaga zatem jest znacząca – zwłaszcza, że bywały w tej kolejce kluby, które zakręciły się w okolicach 107 kilometrów. Czyli trochę tak, jakby ŁKS grał o jednego piłkarza więcej.

Wygląda na to, że tak zespół Kazimierza Moskala musi grać. Wirtuozów tam za wielu nie uświadczymy – to raczej solidni ligowcy noszą fortepian, na którym ma grać Dani Ramirez (o nim za chwilę). Taki Maciej Wolski nie zaimponował nam setką przekładanek czy dośrodkowaniami krzyżakiem, natomiast przebiegł 12,34 km – najwięcej w tej kolejce. Adrian Klimczak – 20 sprintów, w poprzednim sezonie tylko Konrad Wrzesiński utrzymał wyższą średnią sprintów na mecz. Patryk Bryła rozwinął prędkość 34,14 km/h – żaden piłkarz w tej kolejce nie pohasał tak szybko.

Klei się to zatem w logiczną całość – łodzianie zresztą tą intensywnością wyróżniali się już na zapleczu Ekstraklasy, a o tych szalonych sprintach Bryły na bramkarza rywali słyszeliśmy legendy. Ale nie da się grać w piłkę tylko biegając. A od grania – i to przez duże „G” – jest Dani Ramirez. To on wykonał w tym meczu najwięcej celnych podań (75, najwięcej w Lechii Karol Fila – 36), on miał najwięcej podań kluczowy (6, 100% skuteczności), on najczęściej strzelał (osiem prób, trzy celne). Koledzy szukali go wyraźnie – aż 84 podania były skierowane do niego. Dla porównania Lechia do Kubickiego i Łukasika zagrała łącznie 35 razy. Choć wiemy, że wpływ na to miała też czerwona kartka Udovicicia.

Cały artykuł dostępny TUTAJ.

Dziennik Łódzki

Historia spotkań ŁKS z Cracovią ma ponad sto lat. Krakowska piłka àla ŁKS

W sobotę ŁKS zmierzy się z Cracovią. To ligowy klasyk i nie ma w tym stwierdzeniu ni krzty przesady, przecież o konfrontacji starych futbolowych firm głośno bywało jeszcze przed wojną.

Rywalizowały przed Wielką Wojną, rywalizowały i po odzyskaniu niepodległości. Do pierwszego spotkania w ramach mistrzostw Polski, jeszcze przed wprowadzeniem w kraju znanego nam systemu ligowego, doszło 28 sierpnia 1921 roku. Było to także premierowe spotkanie ełkaesiaków w pierwszych ukończonych mistrzostwach Polski, bo rozgrywki w roku 1920 przerwano z powodu wybuchu wojny z Rosją bolszewicką. Kilkanaście miesięcy po „Cudzie nad Wisłą”, gdy futboliści wrócili z frontu, nic nie stanęło na przeszkodzie, by mistrzostwa w piłce nożnej nie tylko rozpocząć, ale i doprowadzić je do szczęśliwego finału.

Cały artykuł Remka Piotrowskiego dostępny TUTAJ.

ŁKS TV

Maksymilian Rozwandowicz: Chcemy dominować na boisku

Dziennik Łódzki

Michał Probierz szuka sposobu na ŁKS. Kiedyś jako trener ograł „Pasy”

probierz

W sobotę ełkaesiakom lekcji futbolu zamierza udzielić Cracovia. W rolę profesora wcieli się więc Michał Probierz, trener doskonale znany łódzkim kibicom. Doświadczony szkoleniowiec pracował przed laty i w Widzewie, i w ŁKS.

Michał Probierz pojawił się w klubie z al. Unii 2 jesienią 2011 roku, gdy wydawało się, że ze sponiewieranej przez rywali już na starcie nowego sezonu drużyny nawet sir Alex Ferguson nie zdołałby wykrzesać odrobiny entuzjazmu. Doświadczonemu szkoleniowcowi ta sztuka się powiodła, a okres jego pracy w łódzkim klubie był jedynym pozytywem tamtego tragicznego w wykonaniu łodzian sezonu.

Pod wodzą Michała Probierza ełkaesiacy rozegrali siedem spotkań, wygrali cztery mecze (w tym derbowe starcie na stadionie Widzewa) i zdobyli w sumie aż 13 punktów (w całym sezonie zgarnęli ich zaledwie 24). Dodajmy, bo to również ciekawe, że pracę z Łódzkim Klubem Sportowym znany trener rozpoczął od… wyjazdowego zwycięstwa nad Cracovią, w której dziś przecież pracuje i to już od 2017 roku.

W Krakowie nie boją się odważnych deklaracji. Już przed rozpoczęciem zeszłego sezonu Michał Probierz zapowiadał walkę o… mistrzostwo Polski, nie inaczej jest teraz. Czy „Pasy” istotnie mają szansę włączyć się do rywalizacji z najlepszymi? Czas pokaże, na razie Cracovia zainaugurowała sezon od remisu z Zagłębiem Lubin, a w sobotę podejmie na własnym stadionie ŁKS.

– Brakowało nam ostatniego podania. Chcieliśmy wygrać, ale musimy uszanować remis. To punkt zdobyty na ciężkim terenie, na którym niejedna drużyna jeszcze przegra – powiedział trener Cracovii po inauguracyjnym meczu „Pasów”. – Teraz mamy tydzień, by dobrze przygotować się do meczu z ŁKS – dodał Michał Probierz, który z pewnością skrupulatnie zanalizuje piątkowe starcie łodzian z Lechią Gdańsk.

Po raz ostatni ŁKS rywalizował z drużyną prowadzoną przez tego trenera we wspomnianym wcześniej sezonie 2011/2012. Michał Probierz po epizodzie pracy w ŁKS i nieudanej koniec końców przygodzie w Grecji, objął wówczas Wisłę Kraków, która 14 kwietnia 2012 roku pokonała ełkaesiaków 3:2. Jedną z bramek dla ŁKS zdobył w tym spotkaniu Rafał Kujawa. W sobotę napastnik ŁKS znów spróbuje napsuć krwi Michałowi Probierzowi.

Cały artykuł Remka Piotrowskiego dostępny TUTAJ.

Express Ilustrowany

Stanisław Syguła: Wszyscy w ŁKS zdali ekstraklasowy egzamin

O debiucie piłkarskiej drużyny ŁKS w ekstraklasie rozmawiamy ze Stanisławem Sygułą, biznesmenem, futbolowym działaczem i partnerem technicznym klubu z al. Unii.

– Na pewno wynik spotkania z silnym zespołem, jakim bez wątpienia jest Lechia Gdańsk, należy uznać za dobre osiągnięcie drużyny prowadzonej przez Kazimierza Moskala. Także organizacyjnie ŁKS zdał egzamin. Widać, że działacze wiedzą, jak należy sprawnie działać w ekstraklasie. Cieszy, że także fani łódzkiego klubu stanęli na wysokości zadania. Pokazali, że można w cywilizowany sposób dopingować swoją ukochaną drużynę.

Cały wywiad dostępny TUTAJ.

Przegląd Sportowy

Bugajski: Gwiazdki na niebie, piłkarze w ŁKS

Pirulo

ŁKS na razie przypomina Górnika Zabrze sprzed dwóch lat. Też beniaminek po przejściach, też zacna piłkarska firma, też zbudowany na polskich zawodnikach i też naładowany ożywczym dla całej ekstraklasy entuzjazmem. 

Tamten Górnik zaczął od zwycięstwa nad Legią (3:1). ŁKS tylko zremisował z Lechią (0:0), ale czuć było tę krzepiącą energię. Zespół walczył bez kompleksów, z olbrzymią werwą, no i pokazał sporo piłkarskiej jakości. Oczywiście po pierwszym meczu żadnych daleko idących wniosków nie należy wyciągać, ale jednego nie przemilczajmy – pozbawiony zblazowanych gwiazdek ŁKS pokazał atrakcyjny futbol i rozbudził zaciekawienie. Górnik skończył sezon awansem do europejskich pucharów, ale przed rokiem Miedź Legnica też wszystkim się podobała, a na koniec spadła. W Łodzi powinni z uwagą studiować obydwa przypadki. 

Cały artykuł dostępny TUTAJ.

Gazeta Wyborcza

Łukasz Piątek z ŁKS: „Dopiero uczymy się ekstraklasy”

łukasz piątek

– Remis z takim rywalem należy szanować, ale na pewno pozostaje niedosyt – uważa Łukasz Piątek, piłkarz ŁKS.

– Od początku chcieliśmy grać piłką. Próbowaliśmy rozrzucać akcje z jednej na drugą stronę boiska, aby Lechia musiała biegać za piłką. W momencie, kiedy czerwoną kartką ukarany został Żarko Udovicić, rywale się cofnęli. Wówczas było nam łatwiej operować piłką.

Cały wywiad z Łukaszem Piątkiem dostępny TUTAJ.

Twitter

Michał Kołba z trzecim najlepszym wynikiem w pierwszej kolejce Ekstraklasy

Express Ilustrowany

Rezerwowy Pafka. ŁKS przetrwał burze, okazał się niezłomny

Są w Łodzi sportowe rachunki krzywd, których powrót ŁKS na zasłużone miejsce, czyli do siatkarkiej i futbolowej elity, nie przekreśli.

Odkąd sięgnę pamięcią w gierkowskie lata siedemdziesiąte, zawsze mam przed oczami ten sam obraz – kolejnych nieudaczników, prezesów klubu, przemykających się ze wstydu, chyłkiem pod ścianami niestniejącej już trybuny, nieistniejącego już stadionu, przed słusznym gniewem wściekłych kibiców.

Cały artykuł dostępny TUTAJ.

ŁKS TV

Jan Grzesik: Z meczu na mecz nasza gra powinna wyglądać coraz lepiej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.