Plusy i minusy po meczu ze Stomilem Olsztyn

Gole po stałych fragmentach gry, czyste konto czy minuty młodych – po meczu ze Stomilem Olsztyn są powody do optymizmu, jednak znalazło się również sporo powodów, za które można zganić drużynę.

Plusy

Gole po stałych fragmentach gry

Można powiedzieć, że wreszcie. ŁKS w piątek strzelił dwie bramki po stałych fragmentach gry, które wcześniej nie były atutem „Rycerzy Wiosny”. Po raz ostatni podanie ze stojącej piłki na bramkę udało się zamienić jeszcze w poprzednim roku – w meczu rundy jesiennej z Chrobrym Głogów. Tym bardziej cieszy przełamanie i widoczny schemat rozgrywania rzutów rożnych czy wolnych.

Przełamanie napastnika

Nieco krócej na swoją bramkę czekał Piotr Janczukowicz. Młody napastnik ostatni raz pokonał bramkarza Odry Opole (w lutym) i od tego czasu nawet pomimo dobrych występów nie zapisywał kolejnych trafień. W piątek popisał się instynktem i dobrym strzałem ustalił wynik meczu, Miejmy nadzieję, że to jedynie prognostyk przed zwyżką formy Janczukowicza.

Czyste konto

Po raz drugi w tym sezonie „Rycerze Wiosny” zachowali czyste konto. Podobnie jak w meczu z Puszczą Niepołomice nie było to wcale oczywiste, bo rywali nacierali na bramkę Marka Kozioła. Doświadczony bramkarz i blok obronny ŁKS-u zdołał jednak zachować czujność i do zakończenia meczu nie stracić gola.

Minuty Koprowskiego, Kuźmy i Gryszkiewicza

Po raz pierwszy w tym sezonie na boisku zameldowali się Jan Kuźma oraz Oskar Koprowski. Pierwszy zaliczył pierwszy oficjalny mecz w biało-czerwono-białych brawach, drugi pokazał swoją uniwersalność i pod koniec meczu zagrał na dwóch pozycjach. Obaj piłkarze swój czas w meczu ze Stomilem mogą zaliczyć do udanych. Nieco więcej czasu na występ dostał w piątek Piotr Gryszkiewicz. Skrzydłowy pojawił się na boisku po kontuzji Mateusza Bąkowicza i pokazał się z bardzo dobrej strony, dając jasny sygnał, że jest gotowy na grę od pierwszej minuty.

Minusy

Oddanie inicjatywy w meczu

Przy stanie 2:0 w szeregi ełkaesiaków wkradła się niefrasobliwość, która przyczyniła się do oddania inicjatywy Stomilowi. Gospodarze próbowali przekłuć to na bramki i gdyby byli tylko nieco skuteczniejsi, to mogło im się udać. Dominacja olsztynian trwała 20 minut, w których łodzianie cofnęli się do tyłu, zaczęli grać nieco mniej agresywnie i czekali na ruch przeciwników.

Kontuzja Bąkowicza

Podstawowy młodzieżowiec „Rycerzy Wiosny” dołączył w piątek do pokaźniej listy kontuzjowanych piłkarzy. Niewiadomą póki co jest czas rehabilitacji „Bąka”, jednak uraz wygląda na poważny. Trener Vicuna będzie miał więc sporo kłopotów z obsadą i prawej obrony i pozycji młodzieżowca.

fot. ŁKS Łódź/Cyfrasport