Plusy i minusy po meczu z Lechem Poznań

Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego w ramach trzeciej kolejki PKO BP Ekstraklasy przegrali na własnym boisku z Lechem Poznań 1:2. Tradycyjnie jak po każdym meczu zapraszamy do zapoznania się z naszymi „Plusami i minusami” dotyczącymi gry ełkaesiaków. 

Plusy:

➕ ważne interwencje Kołby

Bramkarz ŁKS-u w bardzo ważnych momentach meczu „utrzymał” wynik łodzianom. Jego interwencje po strzałach Amarala i Gytkjaera nie pozwoliły Lechowi na podwyższenie prowadzenia.

➕ Dani Ramirez

Chwalimy i wyróżniamy Hiszpana po każdym meczu i nic w tym dziwnego. Dani po trzech kolejkach prezentuje się bardzo równo i po każdej serii gier trafia do jedenastki kolejki. Wychowanek Realu Madryt strzelił w sobotę swojego pierwszego gola i prezentował bardzo wysoką formę (może oprócz pierwszego kwadransa).

➕ aktywność Pirulo

Drugi z Hiszpanów w wyjściowym składzie łodzian również pokazał się z dobrej strony przeciwko Lechowi. Pirulo przebiegł największy dystans ze wszystkich piłkarzy na boisku. Ponadto pomocnik ŁKS-u miał dwie dobre okazje do strzelenia gola, ale za pierwszym razem trafił w boczną siatkę, a za drugim jego rewelacyjny strzał z dystansu przeleciał minimalnie obok okienka bramki van der Harta.

➕ determinacja i kontrola gry w ostatnich 30 minutach

Ełkaesiacy w ostatnich 30 minutach totalnie zdominowali Lecha i dążyli do strzelania wyrównującego gola. Podopieczni Moskala wymieniali bardzo dużo podań i zmusili „Kolejorza” do biegania za futbolówką. ŁKS pokazał, że potrafi dyktować swoje warunki na boisku przeciwko silnemu rywalowi, ale niestety kolejny raz zabrakło skuteczności. W takiej grze piłkarzom z U2 pomogło wejście kreatywniejszych zawodników takich jak Guima czy Łuczak.

➕ Artur Bogusz

Boczny obrońca ŁKS-u pojawił się w wyjściowym składzie łodzian po raz pierwszy w tym sezonie, kosztem Jana Grzesika. „Maska” zagrał dobre spotkanie zarówno na prawej jak i lewej obronie (przeszedł na tą stronę od 46 minuty). Bogusz był aktywny w ofensywie i pokazał kilka ciekawych zagrań.

Minusy:

 problemy z wyprowadzeniem piłki

Obrońcy ŁKS-u przyzwyczaili nas w ostatnich miesiącach do bardzo dobrego wyprowadzenia piłki, ale w spotkaniu z Lechem ten element gry „kulał” u ełkaesiaków, szczególnie w pierwszej połowie. Po jednym z takich błędów gola dla „Kolejorza” strzelił Jevtić.

 pierwszy kwadrans

Gracze Moskala przez pierwsze 15 minut nie potrafili wejść dobrze w mecz. Wyglądali na przestraszonych i stłamszonych przez rywali. Nie potrafili wymienić kilku podań bez straty piłki oraz mieli bardzo duże problemy z ustawieniem.

 niewymuszone błędy

Ełkaesiakom w sobotę przydarzyło się zbyt wiele niewymuszonych błędów. Nienaciskani przez rywali niecelnie zgrywali piłkę do partnerów i piłka często trafiała pod nogi piłkarzy Lecha. Takie pomyłki naszych zawodników tylko napędzały lechitów.

 Maksymilian Rozwandowicz

Obrońca ŁKS-u w pierwszych dwóch spotkaniach z Lechią i Cracovią zaliczył bardzo dobre występy i pozytywnie zostało ocenione jego wejście do Ekstraklasy. Przeciwko Lechowi przytrafiło się Maksowi bardzo dużo prostych błędów (szczególnie przy wyprowadzeniu piłki), podobnie jak w końcówce ubiegłego sezonu w Fortuna 1 Lidze.

 brak koncentracji po strzelonym golu

Łodzianie po golu Ramireza na 1:1 nie zachowali odpowiedniej koncentracji i po zaledwie niecałych dwóch minutach znów Lech wyszedł na prowadzenie po trafieniu Jevticia. Szwajcar pokonał Kołbę kapitalnym uderzeniem z dystansu, ale tego trafienia dla „Kolejorza” można było uniknąć, gdyby Rozwandowicz lepiej wyprowadził piłkę z defensywy.

 Adrian Klimczak

„Klima” przyzwyczaił nas do swojej dobrej gry i równej formy od momentu dołączenia do klubu z Alei Unii. W spotkaniu z Lechem zagrał jednak bardzo słabo i został zmieniony już w przerwie. Często gubił krycie i dawał się „objeżdżać” przez Gumnego i Amarala. W drugiej połowie na lewej stronie defensywy zastąpił go Bogusz i zagrał dużo lepiej niż były piłkarz Arki Gdynia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.