Plusy i minusy po meczu z Cracovią

Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego w drugiej kolejce PKO BP Ekstraklasy pokonali na wyjeździe Cracovię 2:1 po golach Sekulskiego i Rozwandowicza. Tradycyjnie jak po każdym meczu zapraszamy do zapoznania się z naszymi „Plusami i Minusami” dotyczącymi gry ełkaesiaków.

Plusy:

➕ Parady Kołby na linii

Bramkarz ŁKS-u pomimo kilku błędów przy wyprowadzeniu piłki, bardzo dobrze pokazał się grając na linii. Kołba obronił kilka strzałów piłkarzy Cracovii i był bardzo czujny. Szczególnie świetnym refleksem popisał się w pierwszej połowie gdy instynktownie obronił strzał Rafaela Lopesa. Dobrze zachował się również gdy po uderzeniu Helika futbolówka odbiła się od słupka, a nasz kapitan czujnie wyłapał ją na linii.

➕ Dani Ramirez

Czołowy zawodnik łodzian był znów na językach całej Polski. Jego kapitalna gra przeciwko Cracovii zapewniła mu miejsce w różnorodnych jedenastkach kolejki. Hiszpan jest motorem napędowym gry ŁKS-u. W meczu z „Pasami” zaliczył kapitalną asystę przy golu Sekulskiego. Dani mógł także trafić do siatki, ale jego strzał prawą nogą przeleciał tuż obok bramki Peskovicia.

➕ Zmiana Pirulo

Hiszpan pojawił się na placu gry od początku drugiej połowy i można powiedzieć, że odmienił grę ŁKS-u. Pirulo nie bał się pojedynków jeden na jeden i większość z nich wygrywał. Miał także dobrą okazję do zdobycia gola na 3:0, ale jego uderzenie poprzedzone krótkim dryblingiem obronił Pesković. Po tym spotkaniu pomocnik ŁKS-u jeszcze mocniej puka do wyjściowej jedenastki zespołu Moskala.

➕ Wychodzenie spod pressingu

Łodzianie wielokrotnie szybko i w dobrym stylu wychodzili spod pressingu Cracovii. Nasi pomocnicy krótkimi podaniami zyskiwali przestrzeń po których zagrażali bramce „Pasów”.

➕ Szanowanie piłki w końcówce

W ostatnich minutach meczu piłkarze ŁKS-u szanowali piłkę i starali się odciągnąć zagrożenie od własnej bramki. Szczególnie dobrze w tym aspekcie zagrali Rafał Kujawa, Łukasz Piątek i Pirulo, którzy dobrze zastawiali piłkę w bocznych sektorach na połowie Cracovii.

➕ dążenie do strzelenia bramki

Nasi piłkarze od początku drugiej połowy mocno dążyli do zdobycia drugiego gola. Udało się to za sprawą uderzenia z rzutu karnego Rozwandowicza. Później łodzianie chcieli trafić do siatki po raz trzeci i zakończyć emocje w tym spotkaniu. Niestety to się nie udało i w końcówce było trochę nerwów. Ale ogólnie plus za „parcie” na kolejne gole.

➕ wsparcie kibiców

Nasi kibice podczas spotkania z Cracovią spisali się na medal. Ponad 630 osobowa grupa była niezwykle głośna i swoim dopingiem poniosła zawodników do zwycięstwa.

Minusy:

 Nerwowa końcówka

Ełkaesiacy po strzeleniu gola na 2:0 mieli sporo okazji do podwyższenia wyniku i „zabicia” meczu. Sytuacje były bardzo dogodne i piłkarze Moskala w kolejnych meczach muszą takie okazje wykorzystywać. Przez niewykorzystane sytuacje w końcówce zrobiło się nerwowo i po golu Hanki, ŁKS musiał drżeć o wynik do ostatnich sekund.

 lekki chaos

Łodzianom w meczu z Cracovią zdarzało się wybijać piłkę w defensywie na tzw. „aferę”. Takie granie to rzadkość u ełkaesiaków i dawno nie widzieliśmy podobnych zagrań w ich wykonaniu.

 gra Kołby nogami

Kapitan łodzian miał w sobotę kilka niepewnych zagrań nogami, po których albo wybijał piłkę na aut albo wprost pod nogi rywali. Po jednej sytuacji zrobiło się gorąco pod bramką ŁKS-u, ale Kołba naprawił swój błąd.

 przegrywane boczne strefy

Zawodnicy ŁKS-u przegrywali sporo pojedynków w bocznych strefach boiska. Najwięcej problemów z Cecariciem i Rapą miał w pierwszej połowie Klimczak. Po drugiej stronie na początku meczu również groźnie atakowała Cracovia (obroniony strzał Lopesa przez Kołbę). W drugiej części meczu wyglądało to już dużo lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.