Pirulo: Oferty? Moim celem jest powrót z ŁKS-em do Ekstraklasy

Skrzydłowy Łódzkiego Klubu Sportowego Pirulo udzielił kolejnego wywiadu, tym razem dla hiszpańskiego portalu tercerequipo.com. Hiszpan wyznał, że skupia się teraz w 100% na grze dla biało-czerwono-białych i szybkim powrocie z klubem do Ekstraklasy. 

O powrocie do treningów

– Wróciliśmy już do pracy po siedmiu dniach przerwy i nie możemy się doczekać, aby zacząć pracę i wrócić z klubem tam gdzie jego miejsce czyli do Ekstraklasy. Mieliśmy mało wolnego, po tym słabym w naszym wykonaniu sezonie, ale nie ma co już o tym myśleć. Musimy ciężko pracować, aby ten sezon był piękny. 

O zmianie nastawienia

– Zmieniłem już nastawienie po tym sezonie. Lament byłby bezsensowny. Musimy teraz dobrze się przygotować, aby jak najlepiej rozpocząć nowy sezon. 

O sezonie 2019/20

– Chcę poprawić wiele rzeczy. Myślę, że na początku sezonu nie byłem w dobrej formie. Być może w tej fazie sezonu zabrakło pewności siebie. Na początku ciężko było mi się przystosować, źle wpływał na mnie fakt, że byłem w Polsce bez mojej żony i córeczki. Początkowo trener nie dawał mi zbyt wiele szans, a kiedy nie masz pewności siebie to nie możesz wejść na swój najlepszy poziom. U nowego trenera Wojciecha Stawowego grałem dużo i czułem, że mój potencjał się uwalnia i mogę pokazać mój najlepszy futbol. W ostatnich dziesięciu czy jedenastu meczach byłem w świetnej formie. 

O swojej przyszłości w ŁKS-ie

– Mam jeszcze dwa lata kontraktu i w tym czasie chcę udowodnić swoją wartość i pokazać dlaczego zostałem pozyskany przez ŁKS. Będę cierpliwy, bo wiem, że mogę pokazać znacznie więcej. Czy miałem oferty z innych klubów? Słyszałem plotki, ale konkretów nie było. Moim celem jest powrót z ŁKS-em do Ekstraklasy. 

O ewentualnym powrocie do Hiszpanii

– Na krótką metę nie zamierzam wracać teraz do Hiszpanii, chociaż oczywiście wszystko zależy od oferty. Gra w trzeciej lidze nie kusi mnie tak bardzo. Jestem w Polsce bardzo szczęśliwy, choć na początku było ciężko. Teraz jest wszystko w porządku. To dobry kraj do rozwoju piłkarskiego, więc chciałbym obecnie kontynuować karierę poza Hiszpanią. 

O spadku ŁKS

– Trudno powiedzieć dlaczego tak się stało. Postawiliśmy na bardzo atrakcyjną piłkę nożną, jaką rzadko grają zespoły w Polsce. Budowaliśmy akcje od tyłu i graliśmy w atrakcyjny sposób dla oka kibica. Zostaliśmy ukarani za błędy. Kiedy grasz piłką od tyłu to jest to ryzykowne. Doszliśmy do takiego momentu, że trudno było nam uwierzyć we własne umiejętności. 

O Danim Ramirezie

– To fenomenalny człowiek i piłkarz. Widzieliśmy do czego jest zdolny na boisku. Ma świetne podania, strzela gole. Bardzo się cieszę, że dobrze mu idzie. 

O rodakach w klubie

– Kiedy jesteś zagranicą to dzielenie szatni z rodakami jest bardzo ważne. Dajemy sobie wielkie wsparcie. Możemy porozmawiać w swoim języku i z dnia na dzień jest coraz lepiej. Pamiętam jak grałem w Bułgarii to byłem tam sam i było mi bardzo ciężko. 

O Ekstraklasie

– Bardzo mi się podoba Ekstraklasa. To bardzo atrakcyjna liga na dobrym poziomie. Rozgrywki są bardzo dobrze zorganizowane i mogę o lidze powiedzieć tylko dobre rzeczy.

O najlepszym meczu w barwach ŁKS

– Mój najlepszy mecz to pucharowe starcie z Górnikiem Zabrze. Wygraliśmy i zagrałem bardzo dobre zawody. Strzeliłem wtedy pierwszego gola w barwach ŁKS i czułem się bardzo ważny dla zespołu. To mecz, który zapamiętam na zawsze. 

O najlepszych zawodnikach w Ekstraklasie

– Szczególnie Hiszpanie w Ekstraklasie prezentują bardzo wysoki poziom, zwłaszcza Jorge Felix, który dla mnie był najlepszym zawodnikiem w lidze w minionym sezonie. Świetni są również Kamil Jóźwiak i Pedro Tiba z Lecha Poznań oraz Przemysław Płacheta ze Śląska Wrocław. 

O najlepszych i najgorszych rzeczach w Polsce

– Najlepszą rzeczą jest to, że życie w Polsce jest bardzo tanie w porównaniu do Hiszpanii. Najgorsze to zimno, ale raczej wszystko jest pozytywne. Jesteśmy z rodziną zachwyceni życiem w Polsce. 

O zmianie w jego grze od momentu trafienia do Polski

Teraz gram bardziej dojrzale. Wcześniej byłem dość impulsywny, a teraz to kontroluję. Lata dają mi więcej doświadczenia i spokoju. 

O transferze do ŁKS

– Gdy przechodziłem do ŁKS-u to miałem także oferty z mocnych trzecioligowych klubów w Hiszpanii jak Lorca czy Badajoz. Miałem wtedy 27 lat i byłem już dojrzały. Klub przestawił mi ciekawy plan i zaproponowali mi trzyletni kontrakt. Nie wahałem się i to był ważny krok w mojej karierze. 

O genezie ksywki Pirulo

– Wymyśliła mi to rodzina. Mam dwóch starszych braci i jeden z nich lubił lody, które nazywają się Pirulo. Najpierw mówili tak na niego, a później ta ksywka przeszła na mnie. 

Foto: Artur Kraszewski