Pierwsze zwycięstwo ŁKS-u w sezonie! Cracovia Kraków – ŁKS Łódź 1:2

Piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego odnieśli swoje premierowe zwycięstwo w sezonie 2019/2020. Dla łodzian było to również pierwsze zwycięstwo na wyjeździe, a bramki dla ŁKS-u po powrocie do Ekstraklasy strzelili Łukasz Sekulski oraz Maksymilian Rozwandowicz. W Krakowie oglądaliśmy ciekawe spotkanie, które obejrzało ponad 8 tysięcy widzów.

ŁKS po ostatnim meczu z Lechią Gdańsk (0:0) był bardzo chwalony w mediach, głównie za styl jaki zaprezentowali podopieczni Kazimierza Moskala. Natomiast Cracovia była w lekkim dołku i gorszych nastrojach, szczególnie za sprawą odpadnięcia w 1. rundzie eliminacji Ligi Europy. Łodzianie rozpoczęli spotkanie w identycznym składzie, w jakim zagrali na inaugurację ligi, natomiast Michał Probierz dokonał czterech zmian w składzie Cracovii w porównaniu do meczu z Zagłębiem Lubin (1:1).

O godzinie 17:30, sędzia Szymon Marcinak dał sygnał do rozpoczęcia spotkania i piłkarze ruszyli do gry. Pierwszą niebezpieczną akcję stworzyli sobie gospodarze w 7 minucie, Kamil Pestka dośrodkował w pole karne, gdzie znajdował się portugalski napastnik Cracovii – Rafael Lopes, ale z jego strzałem poradził sobie Michał Kołba, kapitan ŁKS-u. Kolejna groźna akcja ze strony Cracovii miała miejsce w 14 minucie, po raz kolejny to Rafael Lopes spróbował swojego szczęścia i oddał groźny strzał na bramkę ŁKS-u, piłka uderzyła w lewy słupek i tym razem golkiper łodzian mógł odetchnąć z ulgą.

Odpowiedź ŁKS-u na akcję gospodarzy była znakomita, a wszystko zaczęło się od podania Michała Kołby do Maksymiliana Rozwandowicza. W 16 minucie obrońca łodzian zagrał na skrzydło do Daniego Ramireza, który w swoim świetnym stylu zbiegł do środka boiska i znakomitym prostopadłym podaniem obsłużył napastnika ŁKS-u – Łukasza Sekulskiego, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Cracovii. Sekulski uderzył z pierwszej piłki nad bramkarzem, futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki, była to pierwsza bramka ŁKS-u w tym sezonie (0:1).

Łodzianie po zdobyciu bramki mogli bardzo szybko stracić prowadzenie. W 21 minucie Cracovia ruszyła z akcją, w której najpierw strzelał Pelle van Amersfoort, jego uderzenie zostało zablokowane przez Rozwandowicza, dobijał jeszcze Jablonsky, ale jego strzał trafił prosto w bramkarza ŁKS-u, który nie dał się zaskoczyć. Do końca pierwszej połowy wynik już się nie zmienił i po 45 minutach gry łodzianie byli bliżej zwycięstwa.

Druga część gry mogła się świetnie rozpocząć dla biało-czerwono-białych, w 48 minucie na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Dani Ramirez, jego strzał z problemami „wypluł” przed siebie Pesković, który z dobitką Sekulskiego również sobie poradził.

Kilka minut później łodzianie konstruowali kolejną akcję, która tym razem przyniosła oczekiwany efekt. Ramirez zagrał prostopadłą piłkę w pole karne do Macieja Wolskiego, pomocnik ŁKS-u oddał strzał na bramkę, który został zablokowany ręką przez obrońcę Cracovii – Michała Helika, sędzia Szymon Marciniak nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny dla gości. W 55 minucie „jedenastkę” na bramkę zamienił nie kto inny, jak Maksymilian Rozwandowicz, czyli etatowy egzekutor rzutów karnych w drużynie Kazimierza Moskala (0:2). Dla obrońcy ŁKS-u był to pierwszy gol w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wynik na tablicy nie mógł podobać się kibicom gospodarzy, ale za to w sektorze zajmowanym przez kibiców ŁKS-u panowała świetna zabawa.

Cracovia chciała jak najszybciej odmienić losy spotkania, ale nie potrafiła znaleźć sposobu na defensywę łodzian. W 61 minucie strzał z dystansu oddał Lopes, ale i tym razem Kołba nie dał się pokonać. 9 minut później gospodarze spróbowali jeszcze raz pokonać kapitana ŁKS-u, tym razem strzał głową holenderskiego pomocnika Cracovii – Pelle van Amersfoorta, z pewnością złapał łódzki golkiper.

W 78 minucie byliśmy świadkami indywidualnej akcji lewego obrońcy ŁKS-u – Adriana Klimczaka, który w efektowny sposób ograł Mateusza Wdowiaka i zakończył akcję strzałem na bramkę z ostrego kąta, obronionym przez bramkarza gospodarzy. Minutę później ŁKS stworzył kolejną groźną sytuację, Rafał Kujawa zagrał piłkę do Ramireza, ale jego strzał prawą noga minimalnie minął bramkę Cracovii, było bardzo blisko trzeciej bramki dla gości.

80 minuta to kolejna szansa ŁKS-u, Bartłomiej Kalinkowski świetnie odnalazł Pirulo, który minął jednego obrońcę w polu karnym, po czym hiszpan oddał celny strzał na bramkę, jednak Pesković uratował swoich kolegów przed stratą kolejnego gola.

W 85 minucie Cracovia była bardzo bliska bramki kontaktowej, Lopes dośrodkował w pole karne, a Helik chciał z bliska pokonać bramkarza ŁKS-u. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka i przeleciała wzdłuż linii bramkowej, po czym złapał ją Michał Kołba.

W 90 minucie niewykorzystane sytuacje łodzian w drugiej części gry się zemściły. Efektownym i mocnym strzałem z pola karnego popisał się rezerwowy „Pasów” – Sergiu Hanca (1:2). Defensywa Łódzkiego Klubu Sportowego skapitulowała po raz pierwszy w tym sezonie.

Sędzia doliczył do regulaminowego czasu 4 minuty, w których już nie oglądaliśmy żadnej bramki, ale bardzo bliski jej zdobycia był Pirulo, jednak bramkarz gospodarzy był na posterunku. Po nieudanej akcji Cracovii w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry, sędzia zakończył spotkanie i piłkarze ŁKS-u wraz ze swoimi kibicami mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie.

Zwycięstwo Łódzkiego Klubu Sportowego w Krakowie było pierwszą wygraną w Ekstraklasie od 31 marca 2012 roku, kiedy to łodzianie wygrali z Podbeskidziem Bielsko-Biała na ich stadionie 1:0.

Następne spotkanie ełkaesiacy zagrają na własnym stadionie z Lechem Poznań, mecz zostanie rozegrany 3 sierpnia o godzinie 20:00.

2. kolejka PKO Ekstraklasy

Cracovia Kraków – ŁKS Łódź 1:2 (0:1)

Bramki: Hanca 90’ – Sekulski 16’, Rozwandowicz 55’(k).

Żółte kartki: Helik, Jablonsky – Klimczak, Sobociński.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Składy:

Cracovia Kraków: Pesković – Rapa, Helik, Jablonsky, Siplak – Cecarić (Wdowiak 60’), Gol, Dimun (Hanca 60’), Pelle van Amersfoort, Pestka (Lusiusz 30’) – Lopes.

ŁKS Łódź: Kołba – Grzesik (Bogusz 78’), Rozwandowicz, Sobociński, Klimczak – Bryła (Pirulo 46’), Piątek, Kalinkowski, Wolski, Ramirez – Sekulski (Kujawa 68’).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.