Michał Kot: Przyszedłem do ŁKS, aby walczyć o pozycję pierwszego bramkarza

Nowy bramkarz Łódzkiego Klubu Sportowego Michał Kot w rozmowie z ŁKS TV opowiedział o swojej dotychczasowej przygodzie związanej z piłką oraz doświadczeniach uzyskanych dzięki uprawianiu tego sportu. 17-latek wierzy, że w niedalekiej przyszłości skutecznie powalczyć o miano golkipera numer jeden w zespole z Alei Unii. 

O rywalizacji w bramce ŁKS z Dawidem Arndtem i Aleksandrem Bobkiem

– Przyszedłem tutaj do klubu głównie dla rywalizacji z chłopakami, którzy mają jeszcze wiek młodzieżowca. Tak jak ja są młodzieżowcami i daje nam to przewagę w stosunku do zawodników, którzy już tego wieku nie mają. Jest to jakiś plus przy naszym nazwisku, ale to na pewno nie jest też tak, że dzięki temu to my będziemy grali w pierwszej kolejności. Trzeba sobie wywalczyć miejsce w składzie, szczególnie na mojej pozycji, gdzie gra tylko jeden z nas, a młodzieżowców jest trzech, nie zapominając o Arku Malarzu. 

O możliwości treningów z doświadczonym Arkadiuszem Malarzem 

– Gdy tylko pojawiła się oferta z ŁKS-u to widząc to, że w klubie jest tak doświadczony bramkarz jak Arek Malarz zdecydowałem się. Arek ma występy w Lidze Mistrzów i w innych klubach ekstraklasowych w Polsce. Na pewno to dla mnie dobry prognostyk na przyszłość, żeby się rozwinąć i trochę podłapać od bardziej doświadczonego bramkarza różnych umiejętności. 

O swoich wadach i zaletach

– Myślę, że jeśli chodzi o moje atuty to dobrze spisuje się w pojedynkach jeden na jeden, w grze na linii. Ogólnie jeśli chodzi o takie działania w których potrzebny jest refleks, takie wyczucie, opanowanie. To jest moją dobrą stroną. Zawsze jakiś mankament miałem z dośrodkowaniami i grą nogami. Teraz już gra nogami jest u mnie na trochę wyższym poziomie, ale dośrodkowania są takim moim największym mankamentem. 

O celach po przyjściu do ŁKS

– Zawsze stawiam sobie najwyższe cele i marzenia. Wiadomo, że celem jest to, aby być pierwszym bramkarzem, ale też na pewno nie będę się załamywać jeśli coś nie będzie wychodziło. Jest tutaj Arek Malarz od którego chce się dużo nauczyć. Jestem młody i zadaję sobie z tego sprawę, ale interesują mnie najwyższe cele i przyszedłem tutaj walczyć o pozycję pierwszego bramkarza. 

O bramkarskich idolach

– Aktualnie mam dwójkę najlepszych bramkarzy i są nimi Ter Stegen i Oblak. Pierwszego cenię za wszechstronność. Jest we wszystkim praktycznie na światowym poziomie. Oblak jest moim idolem jeśli chodzi o grę w bramce, a konkretniej na linii. Oglądając Oblaka widzę swoje atuty, takie jak refleks. Widzę także co trzeba poprawić w tym elemencie.

O początkach gry w piłkę

– Przez pierwsze dwa-trzy lata grania w piłkę byłem pomocnikiem i nawet nie myślałem o tym, żeby być bramkarzem. Do gry jako pomocnik namawiał mnie tata, który też grał w piłkę też jako środkowy pomocnik i wspierał mnie w tym bardzo. Podjąłem decyzję, że lepiej będzie mi na bramce. Spróbowałem na kilku treningach i widać tak zostało.

O grze w BKS-ie Lublin 

– Na pewno ten wyjazd był dla mnie ważny pod względem psychiczno-mentalnym. Pierwszy raz wyjechałem z domu w wieku 14 lat, mieszkałem w internacie i poznawałem się z nowymi ludźmi i otoczeniem. To było ważne w moim rozwoju i ukształtowało mnie. W Lublinie miałem pierwsze treningi bramkarskie, a w miejscowym klubie w Łukowie tych treningów nie miałem. Rozwijałem się cały czas i dzięki grze w Centralnej Lidze Juniorów posmakowałem piłki na trochę wyższym poziomie. 

O pobycie w Wiśle Kraków

– W Krakowie poczułem większy profesjonalizm. Wisła była kilkukrotnym Mistrzem Polski i to jest klub z topowego poziomu. Cała otoczka związana z piłką była na profesjonalnym poziomie. Nie tylko na boisku, ale także poza nią. Byli profesjonalni trenerzy, fizjoterapeuci i nie było tam tak jak w moim poprzednich klubach, gdzie było amatorsko lub półamatorsko. Pierwsze treningi z pierwszą drużyną dużo mi dały. Dzięki temu zyskałem pewność siebie, ale także zobaczyłem swoje braki i atuty na podstawie starszych i bardziej doświadczonych kolegów. To były największe plusy pobytu w Wiśle. 

O zgrupowaniu młodzieżowej reprezentacji Polski

– Raz byłem na konsultacji do kadry U-17, aczkolwiek zawsze to jest mój cel i marzenie, aby zaistnieć w tej kadrze i się przebić. Największym marzeniem jest gra w pierwszej reprezentacji, ale młodzieżowe kadry też są dużym zaszczytem i dużym osiągnięciem. Na pewno do tego dążę i mam nadzieję, że przyszłą grą będę zapewniał sobie powołania do kadry. 

O testach w angielskich klubach 

– Byłem na dwóch wyjazdach do angielskich klubach. Raz było to Leicester City, które później zostało Mistrzem Anglii. Później byłem w Huddersfield Town. Tam miałem okazję trenować z pierwszą drużyną i to było dla mnie bardzo dobre doświadczenie. Zobaczyłem jak wygląda piłka seniorska na bardzo wysokim poziomie. Wtedy Huddersfield było jeszcze w Premier League. To dało mi kopa do działania, zobaczyłem jak grają za granicą na najwyższym poziomie. Takie coś dodaje otuchy i jest docenieniem przez trenerów. 

O stadionie przy Alei Unii 

– Stadion jest nowoczesny i to widać. Mówię też tutaj o infrastrukturze obok stadionu, boiskach treningowych wokół stadionu i bazie akademii. Robi to bardzo duże wrażenie i imponuje to nowym zawodnikom, którzy przychodzą do klubu. Jest to bardzo duży atut klubu. ŁKS się rozwija, stadion jest w trakcie budowy. Jest plan na to wszystko i teraz zostało to tylko realizować.