Mateusz Jastrzembski: Bardzo chciałem tutaj trafić

O Mateuszu Jastrzembskim, nowym nabytku ŁKS-u nie jest łatwo znaleźć dużo informacji, ze względu na jego wiek. W wywiadzie dla klubowych mediów przedstawił się kibicom Rycerzy Wiosny oraz zdradził dlaczego ŁKS jest atrakcyjnym klubem dla młodego piłkarza z aspiracjami.

O początkach przygody z piłką:

Rozpoczęła się w Rudzie Śląskiej. Na pierwszy trening w Grunwaldzie przyszedłem w wieku pięciu lat. Trzy lata później trafiłem do drugiego klubu z tego miasta, czyli Gwiazdy Ruda Śląska. I właśnie tam wypatrzył mnie trener Rozwoju Katowice, w którym występowałem ostatnio w czwartej lidze. 

O tym dlaczego wybrał właśnie ŁKS:

– Nie ukrywam, że wpływ na to miała cała otoczka związana z Łódzkim Klubem Sportowym. To wszystko, co stoi za tym klubem. Największe wrażenie zrobiła na mnie Akademia ŁKS. Słyszałem wiele o tym, jak się tutaj szkoli piłkarzy. Widziałem, czym dysponuje Akademia. Wszystkie te boiska, siłownia i całe zaplecze sprawiły, że kiedy pojawił się temat, bardzo chciałem tutaj trafić. Oczywiście kluczowa była również perspektywa mojego rozwoju w tym klubie.

O tym czy klubowa filozofia miała wpływ na przeprowadzkę do Łodzi:

– Preferuję ofensywną grę, więc wierzę, że mogę dobrze się odnaleźć w ŁKS-ie. Ten styl po prostu bardzo mi pasuje. Wystarczy spojrzeć na to, ile goli w zakończonym niedawno sezonie zdobyła pierwsza drużyna i ile goli zdobyły w czwartej lidze rezerwy ŁKS-u. Prawie 130 goli w czwartej lidze to przecież bardzo dużo.

O tym jakim jest typem boiskowego pomocnika:

– Zdecydowanie ofensywnym. W Rozwoju Katowice pełniłem przede wszystkim rolę pomocnika rozgrywającego piłkę, kogoś w rodzaju wolnego elektronu, często „rozdzielającego” piłki na boki. W tej strefie boiska zawsze czuję się najlepiej i w tej też jest moim zdaniem najwięcej wolnego miejsca. Do tego na tej pozycji mogę otrzymać piłkę od obrony, od kolegów z pomocy lub ataku, a następnie zrobić z niej użytek.

O swoim największym atucie:

– Myślę, że gra „jeden na jednego”. Lubię wygrywać pojedynki i stwarzać swojej drużynie przewagę na boisku. Oczywiście nadal mam wiele do poprawy, chociażby grę w defensywie. Tam nie zawsze starczało im sił, więc na pewno właśnie nad tym elementem chciałbym w ŁKS-ie popracować.

O celach jakie sobie stawia przed zbliżającym się sezonem:

Nie ukrywam, że chciałbym dużo grać, zdobywać jak najwięcej goli i zaliczyć jak najwięcej asyst. Największym marzeniem jest oczywiście awans do pierwszej drużyny ŁKS-u, a przy tym poprawa elementów, o których wspomniałem wcześniej.

Fot. ŁKS Łódź