Marcin Pogorzała: Wierzę, że to wszystko spowoduje na koniec naszą wspólną radość z awansu

Przed jutrzejszym meczem z Termalicą dla kanału ŁKS TV wypowiedział się świeżo upieczony trener Rycerzy Wiosny, Marcin Pogorzała. Opowiedział o odczuciach związanych z aktualną sytuacją, przygotowaniach do meczu i wielkim wsparciu kibiców, które można odczuć w Internecie. 

O reakcji na nowe stanowisko: 

– Duże zaskoczenie, tak naprawdę późno wieczorem w poniedziałek pojawiła się informacja, natomiast od razu zabraliśmy się do pracy. W poniedziałek wieczorem już cały sztab był u mnie w domu i rozpoczęliśmy pracę nad przygotowaniami do następnego meczu czym zdziwiona była trochę moja żona jak zobaczyła wszystkich, z przeniesionym telewizorem w odpowiednie miejsce, żeby każdy miał dobrą widoczność, ale nie było nawet sekundy do stracenia i dlatego takie działania podjęliśmy.  

O odczuciach związanych z powierzeniem trenerowi Pogorzale sterów nad drużyną: 

– Na pewno jest to duża radość, to jakby zdecydowanie przede wszystkim, z oddaniem szacunku poprzedniemu trenerowi, sztabowi, nie chciałbym być odbierany jako ktoś kto na to czekał, natomiast czekam na to, odkąd tak naprawdę rozpocząłem przygodę trenera, żeby w takich miejscach, w takich momentach móc wpływać na zespół, móc na ten zespół oddziaływać, móc ten zespół budować, zbudować zawodników, dlatego to jest wielka radość. Natomiast oczywiście zdaję sobie sprawę jaka to jest odpowiedzialność, jaki to jest moment w sezonie, to nie jest awans na posadę pierwszego trenera w celu dogrania sezonu, tylko ten cel mamy tutaj jasno określony, przynajmniej my sami sobie mocno ambitnie do tego podchodzimy i nie widzimy innej możliwości jak po prostu zrobienie wszystkiego, żeby w tej Ekstraklasie się znaleźć. Radość wielka, wdzięczność za zaufanie i świadomość odpowiedzialności jaka na nas ciąży. 

O wrażeniach po pierwszym treningu z drużyną: 

– Bardzo dobre, tak naprawdę od pierwszej odprawy, którą przeprowadziliśmy, od pierwszej jednostki treningowej, kolejnej odprawy, która odbyła się dzisiaj, kolejnego treningu, gdzie na innych rzeczach się skupialiśmy. Wczoraj to była bardziej defensywa, dzisiaj skupiliśmy się mocniej na działaniach ofensywnych i tak na prawdę jest super energia w tej drużynie, staramy się nią tym zarażać, ale czuję też wielką pomoc od zawodników, ich świadomość odpowiedzialności jaka też na nich ciąży, o tym nie można zapomnieć, więc to co dzisiaj nawet powiedziałem po treningu, że naprawdę wygląda to bardzo dobrze, natomiast ostateczny punkt tego całego mikrocyklu bardzo krótkiego jest piątek i my wtedy mamy być najlepszą wersją siebie, każdy z zawodników i najlepszą wersją zespołu jaka tylko jest możliwa, po prostu drużyna. 

O tym czy planem jest wyciągnięcie najlepszego co wnieśli trzej poprzedni trenerzy do drużyny, z którymi współpracował Pogorzała: 

– Jak najbardziej tak, oczywiście dokładamy też jakichś rzeczy od siebie, natomiast na pewno każdy z tych trenerów od których miałem możliwość i przyjemność się uczyć zauważy coś swojego i nawet dzisiaj na odprawie z zawodnikami do pewnych kwestii taktycznych, założeń odnosiłem się, że to jest przecież to co robiliśmy, to jest przecież to co już było i po prostu kwestia, żeby umieć te rzeczy połączyć ze sobą, żeby być w tym swobodnym, żeby to było jak najbardziej naturalne, bo wtedy uważam, że będzie po prostu skuteczne. 

O tym jak ma grać ŁKS pod wodzą Marcina Pogorzały: 

– Na pewno chciałbym, żeby to był zespół swobodnie czujący się w ataku – w ataku pozycyjnym, swobodnie czujący się z piłką, żeby ci zawodnicy podejmowali inicjatywę, podejmowali swoje decyzje na bazie informacji, na bazie wyborów jakie w tym krótkim czasie też przedstawiliśmy, rozwiązań jakie są możliwe i po prostu na bazie też obserwacji zachowań rywala dobierali najlepsze rozwiązania, takie które po prostu będą pozwalały nam stwarzać, jeżeli mówimy o ofensywie, sytuacje strzeleckie i strzelać gole. Natomiast w defensywie chciałbym, żeby był zdeterminowany, żeby to było widać od pierwszej do ostatniej minuty, nawet nie zaangażowany tylko właśnie zdeterminowany i mądry w defensywie. To dzisiaj też sobie mówiliśmy, wczoraj, jeżeli to była praca nad defensywą i nad tymi dwoma aspektami będziemy jeszcze przez chwilę pracować, ale to te główne założenia. 

O różnicach w pierwszej jedenastce względem ostatniego meczu z Miedzią: 

– Na pewno będą zmiany w pierwszej jedenastce, natomiast ile ich będzie i jakie będą konkretnie no to oczywiście tego nie chcę zdradzać, to wszyscy zobaczą przed meczem.  

O tym czy trener jest już przygotowany do piątkowej odprawy przedmeczowej: 

– W piątek tak naprawdę chciałbym móc powiedzieć już jak najmniej, dlatego jeszcze nie przygotowywałem tej odprawy, na pewno ją przygotuję, nie chciałbym, żeby tam pojawiło się tam chociaż jedno słowo przypadkowe. Natomiast przygotowując będzie to płynęło z serca i tak samo później będzie w szatni, natomiast tak jak powiedziałem wcześniej, my chcieliśmy wykorzystać każdą sekundę z tego czasu który nam dano do przygotowania się do meczu z Termalicą i uważam, że wykorzystujemy ją naprawdę bardzo dobrze, zarówno my, jak i zespół. Dlatego wierzę, że w piątek to będą już ostatnie krótkie informacje, jakaś taka pigułka dla zawodników, priorytety jakie chcemy w tym meczu mieć i na koniec oddanie też odpowiedzialności, ale i swobody zawodnikom. 

O tym jaka jest największa siła Termaliki: 

– Być może to może być ich siłą, że walczą o przypieczętowanie awansu. Generalnie jestem zdania, że to jest najlepiej grający zespół, patrząc przez cały okres tej ligi, zajmują pierwsze miejsce i co do tego jakichś wątpliwości nie ma. Natomiast wydaje się, że w tym ostatnim okresie mimo wszystko patrząc przez pryzmat całego sezonu to jest jakiś słabszy okres, chociażby ta ostatnia porażka, ona też nie była meczem, w którym Termalica miałaby wielkie problemy, w którym nie stwarzałaby sytuacji, natomiast szczerze mówiąc nawet nie rozpatrywałem tego przez pryzmat tego jaką siłę ma Termalica. Chciałbym, żeby tutaj w piątek wieczorem silny był tylko ŁKS i zrobimy wszystko, żeby tak było. 

O współpracy z Pawłem Drechslerem: 

– Bardzo się cieszę, że mam zaufaną osobę, taką z którą rozumiem się, jeżeli chodzi o te kwestie piłkarskie, tak naprawdę bez słów, bo ta znajomość rozpoczęła się przed naszym przyjściem do ŁKS-u, do ŁKS-u trafiliśmy praktycznie w jednym momencie, natomiast jak najbardziej bardzo się cieszę, bo to jest osoba, która praktycznie pod każdym względem będzie w stanie mi pomóc i tak się dzieje, ale również chciałbym podkreślić, podziękować tutaj publicznie, bo zaprosiliśmy do współpracy, bo tego potrzebowaliśmy, trenerów drugiej drużyny. I byli oni wczoraj na naszą prośbę gotowi do pomocy we wczorajszej jednostce treningowej, dzisiaj nie chcąc im zabierać czasu, który oni mają na przygotowywanie do realizacji do swojego celu, jakim jest awans do III Ligi i też chcą go przypieczętować, natomiast są nam tutaj bardzo pomocni i dzisiaj też część z trenerów w treningu brała udział i to jest uważam wielka sprawa i wielka nasza siła, bo ta pomoc ze strony tych ludzi była dla mnie naprawdę nieoceniona wczoraj, zarówno jak i dzisiaj.  

O pozytywnej atmosferze wśród kibiców po powołaniu nowego sztab: 

– Odbiór też, ilość wiadomości jaką otrzymałem od znajomych, od nieznajomych, za wszystkie te wiadomości dziękuję, bo w tym momencie nie jestem w stanie skupić się na odpisywaniu. Postaram się to zrobić, ale może w przyszłym tygodniu, natomiast stąd tutaj chciałem podziękować każdemu kto dobrze nam życzy, kto w tę drużynę wierzy i każdemu kto po prostu na swój sposób nas wspiera. Wierzę głęboko w to, że kibice nas tutaj poniosą i też bardzo bym chciał żebyśmy my dali im bodziec do tego jako zespół, z boiska, jako drużyna. Natomiast też bardzo bym sobie życzył, żeby to wsparcie nasze było zarówno od pierwszej do ostatniej minuty tego pierwszego meczu, który przed nami, jak i od pierwszej do ostatniej minuty ostatniego meczu, wierzę, że czwartego w kolejności i że to wszystko spowoduje na koniec naszą wspólną radość z awansu do Ekstraklasy. 

Fot. ŁKS Łódź