Maciej Radaszkiewicz: Dałem z siebie wszystko

Maciej Radaszkiewicz po swoim debiutanckim występie, w pierwszym zespole ŁKS nie krył zadowolenia, z końcowego sukcesu drużyny. Jak sam mówi, nie czuł żadnego respektu, przed ekstraklasowym rywalem.

– Na nieszczęście Piotrek Janczukowicz doznał urazu, ale ja byłem gotowy na wejście. Ciężko się przygotowywałem – wcześniej jak i w tym tygodniu. Dziękuję trenerom za danie mi szansy i mam nadzieję, że ją w pełni wykorzystałem. Niestety moje wejście było takie sobie, ale nie poddałem się tym złym myślom – wziąłem to na klatę i starałem się wyjść z tego obronną ręką. Udało się przezwyciężyć te negatywne myśli i dałem z siebie wszystko – powiedział po swoim debiucie napastnik ŁKS.

– Ciężko pracuję i jestem na to gotowy. Nie bałem się i nic mnie nie zaskoczyło. To, że zawodnicy, którzy wchodzą z rezerw do pierwszego zespołu dają coś ekstra, to zasługa trenerów z akademii. Wielkie pochwały dla nich, że treningi są na bardzo dobrym poziomie i są wymagające. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani i nie czułem żadnego respektu. To jest coś niesamowitego. Wygraliśmy z zespołem ekstraklasowym i pokazaliśmy, że możemy walczyć. Mamy to i jesteśmy w drugiej rundzie Pucharu Polski, z tego trzeba się cieszyć, ale w niedzielę jest kolejny mecz ligowy. Dzisiaj się cieszymy, a od jutra już praca, na mecz z Sandecją. Na tym trzeba się skupić – dodał.