Łukasz Sekulski show! ŁKS – Sandecja 4:1

Fenomenalne spotkanie mogli oglądać kibice, którzy w niedzielne popołudnie zasiedli na stadionie przy al. Unii Lubelskiej 2. Po rozstrzelaniu Sandecji Nowy Sącz Łódzki Klub Sportowy wygrał piąte w tym sezonie spotkanie!

Zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami, w kadrze na niedzielny mecz zabrakło Adama Ratajczyka. W jego miejsce na boisku pojawił się Piotr Gryszkiewicz. Zmiany doczekaliśmy się również na pozycji napastnika, gdzie Łukasz Sekulski posadził na ławce Samu Corrala.

Ełkaesiacy już od pierwszych minut spotkania pokazywali, że nie będą mieli zamiaru się zatrzymywać, właściwie od pierwszej minuty oblężając bramkę Sandecji. Dużo o pierwszych fragmentach spotkania świadczy fakt, że zespół gości na pierwszą akcję na połowie ŁKS-u czekał aż do 15 minuty gry.

Długi fragmentami pierwszej części gry Rycerze Wiosny szukali drogi do bramki rywali. Obrońcy Sandecji zaparkowali jednak przysłowiowy autobus, przez co miejsce na ataki gospodarzy zniwelowało się do minimum.

Pierwszą bramkę spotkania przyniósł jednak błąd obrońców Sandecji. Niepilnowany na prawym skrzydle Maciej Wolski dostał piłkę w polu karnym, po czym posłał ją do Łukasza Sekulskiego. Napastnik ŁKS-u dołożył w tej akcji jedynie głowę w wyprowadził swój zespół na prowadzenie!

Aż do gwizdka oznaczającego zakończenie pierwszej części gry Ełkaesiacy starali się wbić kolejnego gola. To udało się dopiero w czasie doliczonym za sprawą Łukasza Sekulskiego. Napastnik podszedł do rzutu wolnego sprzed pola karnego Sandecji i sprytną podcinką pokonał Tokarza po raz drugi!

Pierwsze fragmenty drugiej części gry nie przyniosły zmiany obrazu meczu. W dalszym ciągu to ŁKS dominował swoich rywali, którzy zaczynali popełniać coraz to prostsze błędy. Po jednym z nich Pan Piłkarz Łukasz Sekulski zdobył swoją trzecią w tym meczu bramkę. Obrońcy Sandecji zostawili sporo wolnego miejsca w polu karnym, a po krótkiej odbijance piłka spadła pod nogi Sekulkskiego, który wbił ją z bliskiej odległości do siatki.

Trzy minuty później Sandecja zaskoczyła. Strzał z dystansu Bartłomieja Kasprzaka okazał się na tyle celny, żeby pokonać Arkadiusza Malarza. 3:1.

Rozstrzelały się oba zespoły po przerwie! W 68 minucie prowadzenie ŁKS-u podwyższył Maksymilian Rozwadnowicz, który strzałem z rzutu wolnego zaskoczył Tokarza. 4:1!

Dalsze fragmenty drugiej części gry wciąż zdominowane były przez Ełkaesiaków. Usilne próby zdobycia piątej bramki nie przyniosły jednak zamierzonego efektu.

Już za 3 dni ŁKS uda się na wyjazd na derby województwa Łódzkiego z GKS-em Bełchatów.

ŁKS Łódź – Sandecja Nowy Sącz 4:1 (2:0)
Bramki: Sekulski 31′; 45+1; 60′, Rozwandowicz 68′- Kasprzak 63′

ŁKS Łódź: Malarz (K) – Wolski, Dąbrowski, Sobociński, Klimczak (79′ Dankowski) – Rozwandowicz, Dominguez, Trąbka (87′ Kelechukwu) – Pirulo (79′ Nawotka), Gryszkiewicz (82′ Sajdak), Sekulski (87′ Corral)

Sandecja Nowy Sącz: Tokarz – Dziwniel, Małkowski (62′ Mandrysz), Danek, Walski (71′ Kamiński), Korzym (71′ Ogorzały), Chmiel (62′ Basta), Piter-Bućko, Kasprzak, Kałahur (32′ Żoładź), Boczek

fot. Łukasz Żuchowski