Kibu Vicuña: Nie patrzę piłkarzom w dowód, tylko na to jak wyglądają na boisku

W niedzielę sportowe święto przy al. Unii 2. O godzinie 12:40 rozpocznie się mecz przyjaźni pomiędzy ŁKS-em a GKS-em Tychy. Wśród wątków, o które dziennikarze pytali się trenera Vicuñę, padła kwestia liczby młodzieżowców w składzie „Rycerzy Wiosny”. Hiszpański szkoleniowiec podkreśla, że wszystkich zawodników traktuje równo, patrząc na to jak wyglądają podczas treningów oraz w meczach. 

O tym, czy dzięki powrotowi wielu kontuzjowanych piłkarzy trener ma komfort w doborze składu:

– Mamy więcej piłkarzy, jest więcej możliwości. Mamy prawie 4 mecze w ciągu dwóch tygodni – gramy teraz w niedzielę, piątek, środę i sobotę, więc będzie nam potrzebny każdy piłkarz

O tym czy Bartosz Szeliga dzielił się swoją wiedzą dotyczącą GKS-u:

– Oczywiście, rozmawiamy o GKS-ie Tychy i ich piłkarzach, ale to jest też drugi raz, kiedy gramy z nimi w tym sezonie. To jest drużyna bardzo podobna do tej z poprzedniego sezonu, znamy ich, a oni znają nas. Będzie to bardzo ważny mecz, Tychy są na 6 miejscu w tabeli, a my chcemy być w pierwszej szóstce jak najszybciej.

O zmniejszeniu liczby młodzieżowców w składach na poprzednie spotkanie:

– Dla mnie jedną rzeczą są przepisy, a drugą to kto wygląda najlepiej. Oczywiście, musi być co najmniej jeden piłkarz młodzieżowy, ale ja młodzieżowców traktuję jak seniorów. Mateusz Bąkowicz gra regularnie, Mieszko Lorenc też grał regularnie, jest na tym samym poziomie. Mamy również Gryszkiewicza i Kelechukwu, którzy też grają w prawie każdym meczu. Jest również Janek Kuźma oraz Marcel Wszołek, a także Dawid Arndt, który teraz niestety jest kontuzjowany, ale zawsze biorę go pod uwagę, dlatego, że to dobry bramkarz. Ja nie patrzę piłkarzom w dowód, tylko jak wyglądają na treningach i na boisku.

O tym czy styl gry GKS-u Tychy (gra z kontry, dobre stałe fragmenty gry i defensywa) będzie dużym utrudnieniem dla ŁKS-u:

– Będzie to trudny mecz, GKS Tychy jest bardzo dobrą drużyną. Mają dobry zespół, dobrych piłkarzy i dobrego trenera. Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że jest to drużyna tylko defensywna. Mają również zawodników technicznych – Grzeszczyka, Stebleckiego, Kozinę, który poprawił swoją formę, a także Biela. Mają naprawdę dobry zespół, to będzie trudny mecz, ale mamy pewność siebie, więc mam nadzieję, że dobrze się zaprezentujemy w niedzielę.

O rundzie jesiennej:

– Była trudna, mieliśmy wiele kontuzji, więc nie mogliśmy w dwóch meczach wystawić tej samej drużyny. Warto jednak podkreślić, że my rundy jesiennej jeszcze nie skończyliśmy, bo mamy jeszcze mecz z Chrobrym Głogów, zaległą 12. kolejkę. Oczywiście, chcieliśmy mieć więcej punktów, to jest jasne. Przede wszystkim szkoda tych spotkań, gdzie traciliśmy punkty tutaj w Łodzi, jak z GKS-em Jastrzębie, Górnikiem Polkowice, mecze z Resovią i Zagłębem Sosnowiec. Straciliśmy 6/7 punktów, z nimi bylibyśmy na trzecim miejscu i sytuacja byłaby inna. Ale mamy jeszcze wiele spotkań do rozegrania, więc właśnie na nich się skoncentrujemy. 

O tym czy wygrana podbudowała mentalność piłkarzy:

– Oczywiście, kiedy wygrasz to atmosfera jest inna w następnym tygodniu. To prawda, że potrzebowaliśmy zwycięstwa. Przede wszystkim po naszym najgorszym meczu tego sezonu, z Odrą Opole, potrzebowaliśmy trzech punktów. Mamy nadzieję, że będzie to dobry przykład przed niedzielnym meczem, dlatego, że z GKS-em Tychy też oczywiście chcemy wygrać. 

O tym jakiego meczu spodziewa się trener: 

– Każdy mecz jest inny, sytuacja się zmienia. Pamiętam przed meczem z GKS-em Katowice mówiliście o ich dobrej serii zwycięstw, na co odpowiedziałem, że to jest piłka nożna – jeden mecz, wszystko jest możliwe. Przede wszystkim musimy grać dobrze, jeśli chcemy wygrać. Czasami nie grasz dobrze i wygrasz, ale normalna droga to taka, gdzie grasz dobrze, przygowujesz się solidnie do meczu i oczywiście szanujesz przeciwnika. Tychy skończyły przecież poprzedni sezon na trzecim miejscu, a w tym roku już są w pierwszej szóstce. Będzie to trudny mecz z trudnym przeciwnikiem.

O wpływie trybun podczas meczu przyjaźni na wydarzenia boiskowe:

– Będzie na pewno dobra atmosfera, zgromadzą się wspólnie kibice ŁKS-u i GKS-u. Oczywiście, każdy mecz chcemy wygrać, jednak oni również. Jedno będzie to co będzie się działo na trybunach, a drugie to co na murawie. Będzie fajna atmosfera, mam nadzieję, że kibice obejrzą dobry mecz.

O braku bramek napastników od czasu meczu z Arką:

– Musimy strzelić jedną bramkę więcej niż przeciwnik, ale nie ma znaczenia, czy strzeli ją napastnik, bramkarz, pomocnik czy boczny obrońca. Rozumiem pytanie, ale pracujemy nad tym – są piłkarze jak Jurić, Radaszkiewicz, Samu Corral, czy nawet Ricardinho, którzy będą na pewno strzelać bramki.

O tym czy wygrana z GKS-em Katowice pomogła odzyskać zaufanie piłkarzy do samych siebie:

– Tak, oczywiście, najważniejsze były wtedy trzy punkty. Dwa ostatnie tygodnie były trudne – przegraliśmy, nie graliśmy dobrze z Odrą Opole, ale teraz musimy wykonać kolejny krok do przodu i grać lepiej niż graliśmy z GieKSą. No i oczywiście znów zapunktować, bo chcemy trzy punkty. 

Fot. ŁKS Łódź/Cyfrasport