Kibu Vicuña: Będziemy walczyć, pracować, trenować aby za rok być w Ekstraklasie

W poniedziałek oficjalnie poznaliśmy nowego szkoleniowca „Rycerzy Wiosny” – Kibu Vicuñę. Podczas konferencji prasowej Hiszpan miał szansę opowiedzieć o swojej filozofii gry, pomyśle na klub, a także odpowiedzieć na pytania zadane mu przez dziennikarzy.

Tomasz Salski o zatrudnieniu Kibu Vicuñi: 

My nie odejdziemy od swojej filozofii gry, bo po to ustawiliśmy całą Akademię i te wszystkie drużyny grają jak pierwsza drużyna. Pytanie co jest w tym pomyśle na grę ważniejsze i od czego zaczynaliśmy i nie wyobrażamy sobie, że to będzie zmienione w pierwszej drużynie. Analizowaliśmy rynek trenerów i przyznam się szczerze, że wybór był oczywisty, bo nie ma w polskim kręgu trenerów wielu, którzy taki styl preferują. Natomiast tutaj pan trener jest gwarantem tego wszystkiego, utrzymania tego nurtu, to po pierwsze. Dla mnie ważnym aspektem było również to, że chcieliśmy pozyskać trenera jednoosobowego, żeby zostawić mu cały ten sztab, który ostatnio prowadził drużynę do dyspozycji, oczywiście na czele z Marcinem Pogorzałą. Żeby ci wszyscy młodzi trenerzy mieli na czele osobę z większym doświadczeniem, mentora i osobę, od której będą się mogli jeszcze uczyć. Mam nadzieję, że uczyć przez długi czas i z korzyścią dla klubu. Ważnym również było to, pomimo tego, że trener jest Hiszpanem, to bardzo dobrze włada językiem polskim. Mimo tego, że ta szatnia jest międzynarodowa my chcielibyśmy, żeby w polskim klubie mówiło się w szatni po polsku i do tego będziemy zawsze dążyć. Dla nas jest to ważny aspekt. Co innego, jeśli to są rozmowy prywatne, krótkie, czy nawet rozmowy w gabinecie pana trenera, bo nie wyobrażam sobie, że będzie z Hiszpanami rozmawiał po polsku. Ale jednak w szatni czy na boisku, żeby te komendy były konkretne i znajomo nam brzmiące. I to też był ważny aspekt, natomiast przede wszystkim to staraliśmy się szukać takiego rozwiązania, aby ten styl był zgodny z DNA ŁKS-u, które tutaj szlifujemy od kilku lat. I oczywiście patrzyliśmy na aspekt warsztatu, ale również osobowości. Zbieraliśmy opinie o panu trenerze, był w kilku polskich klubach, nawet rozmawiałem z panem prezesem Kruszewskim, byłym już prezesem Wisły Płock. I te jego opinie na temat pana trenera były bardzo dobre, z jednej strony jako trenera, z drugiej jako człowieka. Jeśli się z kimś współpracuje na co dzień, często to wydaje mi się, że to też są ważne aspekty, aby mieć nić porozumienia i takiego normalnego, ludzkiego funkcjonowania. 

Prezes Salski i trener Kibu Vicuna fot. Tomasz Stańczak/Agencja Gazeta

Kibu Vicuña o pierwszych wrażeniach związanych z ŁKS-em: 

Jestem bardzo zadowolony będąc trenerem takiego historycznego klubu w Polsce. Niestety dzisiaj nie ma takiej radości, jaka powinna być, ale mamy nadzieję. Będziemy walczyć, pracować, trenować i mamy nadzieję, że za rok ŁKS będzie drużyną ekstraklasową. Tak jak powiedział prezes, moje pierwsze wrażenia były bardzo dobre. Mieliśmy spotkanie z prezesem i dyrektorem sportowym, Krzysztofem Przytułą i bardzo podoba mi się ten projekt i przede wszystkim filozofia gry, styl, baza treningowa, akademia i jestem bardzo zadowolony, że mogę być tutaj trenerem. 

O tym czy trener jest rozczarowany, że poprowadzi klub pierwszoligowy: 

Nie, taka sytuacja była, kiedy rozmawialiśmy przed pierwszym meczem barażowym z Arką Gdynia. Niestety, chcieliśmy być w Ekstraklasie, oczywiście, ale będziemy w I Lidze, będziemy walczyć i trenować dobrze oraz mam nadzieję, że grać dobrze i za rok chcemy być w Ekstraklasie. 

O tym jaki styl preferuje trener i jakim ustawieniem chciałby grać: 

Moje zdanie jest podobne do poprzednich trenerów i to są style bardzo ofensywne. Trener Stawowy zawsze miał ofensywny styl gry i pasuje na ŁKS. Trener Mamrot, Chrobry Głogów, ja pamiętam jak graliśmy z Lechem Poznań sparingi i też tak grał. Marcin Pogorzała, trener z akademii, który prowadził teraz drużynę też ma taki styl. Mój styl, filozofia gry pasuje bardzo do ŁKS-u. To jest styl ofensywny, jak na przykład przedwczoraj, czyli drużyna protagonista, która będzie grała z tyłu, która będzie miała nie tylko posiadanie piłki. Samo posiadanie piłki nic nie daje. Chodzi o to aby robić więcej sytuacji niż przeciwnik. Normalnie, kiedy kreujesz więcej sytuacji niż przeciwnik to masz więcej możliwości do wygrania meczu. To jest drużyna, która będzie grać wysokim pressingiem i odbierać piłkę jak najszybciej. Jeśli chodzi o formację, dla mnie jest to nieważne. Dla mnie najważniejszy jest styl i filozofia. Na przykład w ostatnim klubie graliśmy 1-4-3-3, czasami 1-4-2-3-1, ale przede wszystkim 1-4-3-3. 

O tym co trzeba poprawić w ŁKS-ie: 

Zawsze jest coś do poprawienia, ale nie tylko w ŁKS-ie, ale w każdej drużynie na świecie. Dla mnie najważniejsze jest to, że ta drużyna ma filozofię i styl i to jest bardzo ważne. Widać to, drużyna i klub mają styl i filozofię gry. Oczywiście, są rzeczy do poprawienia, na przykład przejście z ataku do obrony, przejście z obrony do ataku, na przykład, kiedy drużyna atakuje – krycie w ataku i nie danie przeciwnikowi okazji do kontrataku. Będziemy pracować, będziemy rozmawiać ze sztabem szkoleniowym. Jestem zadowolony i jestem pewny, że poprawimy to i będziemy grać dobrze. 

O tym jak trener planuje przygotowania, biorąc pod uwagę krótki czas do startu następnego sezonu: 

To prawda, jest taki krótki urlop, tylko tydzień. Musimy myśleć co robimy i jak robimy, dlatego, że to nie jest normalny okres – 3 tygodnie urlopu i potem zaczynasz – tylko tydzień. Nie chodzi wyłącznie o przygotowanie fizyczne, ale też mentalne. Będziemy rozmawiać z całym sztabem szkoleniowym i będziemy analizować jak przeprowadzić to najlepiej. 

O tym jakie wnioski ma trener po obejrzeniu finału barażów z Górnikiem Łęczna: 

Mecz był taki jak był, dla mnie ŁKS był drużyną lepszą, niestety nie było skuteczności wczoraj, ale będziemy analizować na spokojnie całym sztabem. Zawsze są rzeczy do poprawienia i nad tym będziemy pracować. 

O tym czy pracując w Indiach stał się lepszym trenerem niż podczas ostatniej przygody w Polsce: 

Tak, myślę, że każdy trener cały czas staje się lepszy. Nie chodzi tylko o wyniki, dla mnie to znaczy być codziennie lepszym człowiekiem i lepszym trenerem. Myślę, że doświadczenie w Indiach było bardzo dobre. 

O tym czy trener zgadza się z planami transferowymi klubu i czy mu one odpowiadają: 

Tutaj w ŁKS-ie organizacja jest bardzo dobra. Już teraz drużyna ma bardzo dobry zespół. Oczywiście będą piłkarze, którzy nie zagrają tu w przyszłym sezonie, ale już tutaj jest drużyna na następny rok. Jestem zadowolony z tego jaką drużynę mam teraz. 

O możliwościach łatwiejszego kontaktu z rodakami trenera w drużynie: 

ŁKS to jest polska drużyna, tak jak prezes powiedział, będziemy rozmawiać po polsku. Po drugie, ja kiedy trenuję drużynę nie widzę, czy jesteś Polakiem, czy jesteś Hiszpanem, czy jesteś Włochem. Dla mnie każdy jest piłkarzem ŁKS-u, oczywiście teraz każda szatnia jest międzynarodowa. Jesteśmy tutaj, będziemy rozmawiać po polsku, też po angielsku, w każdej szatni świata zna się ten język. I oczywiście kiedy mam rozmowę face to face z Pirulo, Dominguezem, Morosem czy Corralem to będę mówił po hiszpańsku. 

O tym czy trener odczuwa presję związaną z wejściem w zgrany sztab szkoleniowy i drużynę: 

Nie, dla mnie część ludzi wie jaka jest filozofia ŁKS-u, styl, oni znają piłkarzy. Jestem otwarty i na pewno będziemy tworzyć dobry i silny sztab. 

O tym czy trener rozmawiał już ze sztabem szkoleniowym: 

Jeszcze nie, ale będziemy rozmawiać wkrótce. 

O współpracowaniu w przeszłości z aktualnymi zawodnikami ŁKS-u: 

Jest dobrze, współpraca z Ricardinho była bardzo dobra. Współpracowałem również z Kamilem Dankowskim w Śląsku Wrocław, również tam pracowałem z Dragoljubem Srniciem. Oczywiście jest plus dlatego, że znam tych piłkarzy. 

Fot. Tomasz Stańczak/Agencja Gazeta