Ireneusz Mamrot: Chciałbym żeby taka wygrana zbudowała trochę zespół

Po zwycięstwie na wyjeździe w Niepołomicach trener Ireneusz Mamrot wypowiedział się na temat meczu oraz odpowiadał na pytania od dziennikarzy. Szkoleniowiec Rycerzy Wiosny mówił o grze trójką stoperów, współpracy Ricardinho i Łukasza Sekulskiego, z cofniętym Brazylijczykiem oraz o przebudzeniu zespołu po przerwie.

O meczu:

– Na pewno za tą pierwszą połowę mieliśmy do siebie trochę pretensji, ale głównie za te ostatnie 20 minut. Dobrze weszliśmy w spotkanie, operowaliśmy piłką, staraliśmy się grać po ziemi, natomiast po 20/25 minutach znów zaczęliśmy grać zbyt dużo piłek z pominięciem drugiej linii, w kilku metrach zaczęliśmy wstrzymywać piłkę. No i kolejny mecz, w którym dostaliśmy bramkę po stałym fragmencie. Myślę, że przede wszystkim cieszy reakcja zespołu w drugiej połowie, praktycznie nasza pierwsza akcja, od razu wyrównaliśmy. To było bardzo ważne, bo było widać, że zespół złapał wiatr w plecy. Druga bardzo istotna rzecz – straciliśmy bardzo szybko bramkę na 2:2, trzeba zrobić wszystko, żeby tak szybko nie dać sobie strzelić bramki, bo te kilka minut po strzelonej bramce jest zawsze najważniejsze. Ale znowu odpowiedzieliśmy bramką, więc to też nas bardzo cieszy. Myślę, że to był taki mecz, w którym w końcówce decydowały cechy wolicjonalne, ambicjonalne i to na pewno dzisiaj zagrało tak jak powinno w tej drugiej części spotkania. Cieszą trzy punkty, bo mecz był bardzo trudny i Puszcza była bardzo groźna, zwłaszcza przy stałych fragmentach, tak straciliśmy dzisiaj dwie bramki. I też trzeba przyznać uczciwie, że w jednej sytuacji dopisało nam szczęście. Bardzo chciałbym, żeby taka wygrana, po takim trudnym meczu dzisiaj przyszła, żeby ona zbudowała trochę zespół i wierzę w to, że tak będzie na następnych spotkaniach i będziemy się prezentować coraz lepiej.

O bramkach traconych po stałych fragmentach gry:

– To nie jest tylko koncentracja. Oczywiście to nie tłumaczy wszystkiego, gdzieś trochę ustępujemy warunkom fizycznym, to jest pierwsza rzecz, ale druga – musimy być w powietrzu bardziej agresywni. Myślę, że to pokazał Drago Srnić, który wszedł na ostatnie 10 minut, z doliczonym czasem powiedzmy 15 zagrał i mimo, że to nie jest zawodnik wysoki to bardzo był agresywny w powietrzu i praktycznie wszystkie pojedynki w powietrzu wygrał, więc to też jest drogowskaz dla pozostałych zawodników. Dużo o tym rozmawiamy, że przy stałych fragmentów musisz przede wszystkim dużo więcej agresji w kryciu.

O grze trójką stoperów:

– Trenowaliśmy ustawienie powiedzmy nie takie typowe 3-5-2, natomiast rozegranie trójkowe i to akurat przyniosło bramkę. Tak jak tydzień temu powiedziałem, że zmiany nam, delikatnie mówiąc, nie pomogły tak dzisiaj bardzo dużo wniosły. Tak to powinno wyglądać, że zawodnicy, którzy wchodzą mają napędzać zespół i dzisiaj na pewno też ci którzy weszli mocno pomogli w zwycięstwie

O występie Przemysława Sajdaka:

– Na pewno trudno chłopakowi, który nie gra w podstawowym składzie nagle podejmować same dobre decyzje, ale myślę, że włożył sporo wysiłku w spotkanie. Przede wszystkim Przemek musi jeden element poprawić – szybciej operować piłką. Ma umiejętności duże, na pewno napracował się, mocno przyłożył rękę do zwycięstwa, ale wiem, że jego stać na jeszcze lepszą grę. 

O tym czy rotacja pozycjami Wolskiego i Dankowskiego była planowana:

– Nie, nie była planowana, natomiast jako trener muszę analizować mecz. Atakowaliśmy mocno, Piru grał bardzo ofensywnie, a Maciek miał żółtą kartkę, więc każdy jego faul mógł zakończyć się drugą żółtą kartką, dlatego chciałem go przesunąć wyżej. Danek w pełni formy wszedł i myślę, że ta decyzja też się obroniła, bo Maciek strzelił bardzo ładną bramkę. 

O wariancie z Ricardinho jako ofensywnym pomocnikiem i Sekulskim jako wysuniętym napastnikiem:

– Na pewno to jest wariant, który sporo trenujemy. Czyli gramy to 4-3-3, jak również 4-4-2, w tym momencie Ricardinho trochę niżej. Wcześniej się na to nie decydowałem, bo Rico też wiadomo, że był bez okresu przygotowawczego, później kontuzję miał. W tym momencie już jest w dobrej formie fizycznej, więc na pewno taki wariant biorę pod uwagę.

O tym co według trenera sprawiło, że zespół przebudził się po przerwie:

– Myślę, że u nas za dużo troszeczkę się mówi o ustawieniu. W jakim ustawieniu byś nie grał, jasne, że ono w pewnych aspektach jest po to, żeby pomóc, ale najważniejsze są umiejętności zawodników i cechy wolicjonalne. Myślę, że było mocno widać podejście zespołu w drugiej połowie. To nie jest tak, że w pierwszej połowie nie chcieli, ale na pewno jak już coś ucieka, zaczynasz czuć z tyłu, że sytuacja jest nieciekawa to wtedy jakby presja z ciebie schodzi i dążysz do tego, żeby zrobić wszystko, żeby wygrać mecz. My musimy tak grać od początku i nie chcę znowu jakąś chwałę z tego tytułu dla drużyny robić, że odwróciliśmy, to jest bardzo ważne jak powiedziałem wcześniej, ale na pewno nas stać na to żeby tak grać cały mecz. 

Fot. ŁKS Łódź/Cyfrasport