Emocje były, zabrakło bramek. ŁKS Łódź – Lechia Gdańsk 0:0

Wielki powrót Łódzkiego Klubu Sportowego do Ekstraklasy stał się faktem. Podopieczni Kazimierza Moskala zainaugurowali rozgrywki bezbramkowym starciem z Lechią Gdańsk, a spotkanie oglądał komplet publiczności. – „Wszyscy czujemy niedosyt, że nie udało się wygrać” – stwierdził po spotkaniu szkoleniowiec ŁKS-u.

Początek spotkania to wzajemne badanie się obu drużyn z minimalną przewagą gospodarzy, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce. Dla sześciu piłkarzy ŁKS-u z pierwszego składu był to debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, ale w przeciągu całego spotkania można stwierdzić, że Ci piłkarze poradzili sobie z presją i zagrali dobre zawody.

Ełkaesiacy pierwszą groźną akcję, zakończoną celnym strzałem na bramkę stworzyli w 16 minucie. Wszystko zaczęło się w środkowej strefie boiska, futbolówkę przejął Dani Ramirez i kapitalnym podaniem obsłużył środkowego pomocnika ŁKS-u – Bartłomieja Kalinkowskiego, który sam rozpoczął tą akcję. „Kali” uderzył na bramkę po ziemi, ale ten strzał nie mógł zaskoczyć tak doświadczonego bramkarza, jakim jest Dusan Kuciak, który pewnie złapał piłkę.

Goście kilka minut później w odpowiedzi na atak ŁKS-u, zagrali również składną akcję, w której zewnętrzną częścią stopy zagrał Maciej Gajos do napastnika Gdańszczan – Artura Sobiecha, ten przyjął w polu karnym, ale czujny był Michał Kołba, który wyszedł przed napastnika i złapał piłkę.

W 34 i 35 minucie bramkarz i kapitan ŁKS-u musiał dwukrotnie interweniować, najpierw czujnie przy samym słupku odbił piłkę nogą po uderzeniu Filipa Mladenovica. Po krótko rozegranym rzucie rożnym tym razem na uderzenie z dystansu zdecydował się pomocnik gości – Lukas Haraslin, a jego strzał kapitalnie na rzut różny sparował Michał Kołba.

Ważnym wydarzeniem w pierwszej połowie i całym spotkaniu była czerwona kartka dla zawodnika Lechii – Żarko Udovicica. Pomocnik gości zrobił wślizg z wyprostowaną nogą i wjechał w prawego obrońcę ŁKS-u – Janka Grzesika, który odczuł to starcie. Najpierw sędzia Paweł Gil pokazał żółtą kartkę, ale po sprawdzeniu wideoweryfikacji zmienił decyzję i serbski piłkarz musiał opuścić boisko.

Od początku drugiej części spotkania, to gospodarze chcieli wykorzystać przewagę liczebną na boisku i ruszyli do bardziej ofensywnej gry. Na początku drugiej odsłony kapitalny kontratak, przez prawie całe boisko przeprowadził hiszpański pomocnik ŁKS-u – Dani Ramirez, który ponownie odnalazł w dobrej pozycji Bartłomieja Kalinkowskiego, ale tym razem jego strzał lewą nogą przeleciał obok słupka słowackiego bramkarza gości.

W 57 minucie Maciej Wolski próbował zaskoczyć bramkarza gości strzałem z dystansu, ale Kuciak był dobrze ustawiony i pewnie obronił to uderzenie. Chwilę później gospodarze znowu postanowili sprawdzić golkipera Lechii, tym razem na uderzenie zza pola karnego z lewej nogi zdecydował się bardzo aktywny hiszpański pomocnik ŁKS-u – Ramirez, ale i jego strzał w świetny sposób obronił Kuciak.

Goście, którzy w drugiej odsłonie skupili się głównie na grze defensywnej, liczyli na kontrataki. W jednym z nich swojego szczęścia spróbował po raz kolejny Lukas Haraslin, czyli jeden z najlepszych zawodników Lechii, ale i tym razem nie udało mu się zaskoczyć bramkarza ŁKS-u. Pokonać Michała Kołbę również próbował Daniel Łukasik, ale jego strzał był za słaby i bardzo łatwy do wyłapania.

W 72 minucie znów błysnął Ramirez, który sam próbował wykończyć kontratak, strzał z dystansu Hiszpana po raz kolejny efektywnie obronił Kuciak, który wyrastał na bohatera gości. To nie był jednak koniec parad bramkarza Lechii, w 80 minucie po raz kolejny obronił strzał Ramireza i przeniósł piłkę nad poprzeczkę, tym razem hiszpan otrzymał bardzo dobre podanie od swojego rodaka – Jose Antonio Ruiza „Pirulo”.

Na listę strzelców był bardzo blisko wpisania Artur Bogusz, który w drugiej części gry zmienił Jana Grzesika. Prawy obrońca łodzian swoim uderzeniem z lewej nogi chciał pokonać Kuciaka, ale znów po raz kolejny na nieszczęście dla ŁKS-u, to bramkarz gości był lepszy. Z ponad 30 metrów zdecydował się na strzał kolejny obrońca, tym razem to Jan Sobociński, ale jego uderzenie również zostało sparowane przez bramkarza.

ŁKS w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry miał jeszcze rzut wolny, po którym sędzia odgwizdał faul w ataku Maksymiliana Rozwandowicza, obrońcy gospodarzy. To była ostatnia akcja tego spotkania i obie drużyny w swoim pierwszym meczu sezonu 2019/2020 podzieliły się punktami.

Był to bardzo ciekawy i momentami jednostronny mecz, ŁKS próbował wykorzystać przewagę jednego zawodnika, ale za każdym razem brakowało tej „kropki nad i”. Łódzki Klub Sportowy już teraz będzie przygotowywał się do drugiego spotkania, które zostanie rozegrane 27 lipca o godzinie 17:30 w Krakowie, a przeciwnikiem łodzian będzie Cracovia Kraków.

I kolejka PKO Ekstraklasy

ŁKS Łódź – Lechia Gdańsk 0:0 (0:0)

Żółte kartki: Grzesik, Piątek (ŁKS)

Czerwone kartki: Udovicic (Lechia)

Sędzia: Paweł Gil (Lublin)

Składy:

ŁKS Łódź: Kołba – Grzesik (Bogusz 73’), Rozwandowicz, Sobociński, Klimczak – Kalinkowski, Piątek, Ramirez, Wolski, Bryła (Pirulo 64’) – Sekulski (Kujawa 65’).

Lechia Gdańsk: Kuciak – Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović – Kubicki, Gajos (Lipski 46’), Łukasik, Udovicić, Haraslin (Wolski 76’) – Sobiech (Maloca 46’).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.