Dawid Arndt: Powoli i ospale się zaczęło, ale graliśmy tak jak równy z równym

Po starciu z Zagłębiem Lubin w Pucharze Polski, przed kamerami Polsatu Sport stanął Dawid Arndt. Młody golkiper nie ukrywał, że zespół nie zaliczył dobrego wejścia w mecz, jednak z minuty na minutę gra wyglądała coraz lepiej i ŁKS postawił ciężkie warunki Zagłębiu.

O swoim dobrym występie, mimo niewybronionego karnego:

– Szkoda tej sytuacji, tego karnego. Tak to było kilka tych interwencji, dali chłopaki takie piłki „na notę”, że tak powiem, udało się pobronić. Szkoda tego wyniku, bo graliśmy dobre spotkanie i stwarzaliśmy dobre sytuacje, no i szkoda, że ta bramka nie wpadła.

O tym jak blisko było, aby wybronił rzut karny:

– Troszeczkę brakło, Filip dobrze uderzył tego karnego. Nic się nie dało więcej zrobić, tak mi się wydaje.

O gorszym wejściu w mecz:

– Trochę ospale się to zaczęło i z biegiem czasu powoli się rozkręcaliśmy. Szkoda tego karnego, no bo tak samo jak oni mieli sytuacje, tak my też mieliśmy sytuacje. No i szkoda tego wyniku, co najmniej powinien być tu remis i dalej dogrywka i myślę, że to się powinno rozstrzygnąć wtedy później. No ale, przegraliśmy mecz, Zagłębie okazało się lepsze.

O postawie ŁKS-u w meczu, mimo wielu zmian w składzie:

– Graliśmy tak jak równy z równym. Wyszliśmy takim składem i wszyscy dali z siebie wszystko, zagraliśmy dobre spotkanie. 

O tym czy ze spotkania na spotkanie czuje się coraz pewniej w bramce:

– Tak, zdecydowanie brakowało mi tych meczów i teraz z każdym meczem czuję się coraz pewniej i mam nadzieję, że tych spotkań będzie coraz więcej. 

Fot. ŁKS Łódź/Cyfrasport