Dani Ramirez: Teraz liczy się przede wszystkim ŁKS

Pomocnik Łódzkiego Klubu Sportowego Dani Ramírez po spotkaniu z Lechią Gdańsk udzielił wywiadu dla „Super Expressu”. Hiszpan opowiedział m.in. o swoich przeżyciach związanych z grą w Ekstraklasie, umowie z ŁKS-em czy o różnicy między Polską i Hiszpanią w piłce i kulturze.

O debiucie w Ekstraklasie

– Z jednej strony jestem zadowolony, jak na pierwszy na mecz w Ekstraklasie było całkiem obiecująco. Graliśmy przeciw jednej z najlepszych drużyn w kraju, zdobywcy Pucharu Polski i Superpucharu. I wcale im nie ustępowaliśmy, a w sumie było wręcz przeciwnie: mogliśmy ten mecz wygrać, bo pokazaliśmy dobrą piłkę. Mam więc takie mieszane uczucia: cieszę się z udanego debiutu, choć do pełni szczęścia troszkę brakuje.

– Jestem zadowolony z występu. Chciałbym tak błyszczeć w Ekstraklasie jak to było w pierwszej lidze, tyle dawać drużynie, ile w poprzednim sezonie. i co więcej: myślę, że tak będzie. W takim sensie, że nie boję się Ekstraklasy…

– Jak mówiłem, nie mam żadnych obaw przed Ekstraklasą. Różnica między Ekstraklasą a pierwszą ligą wcale nie jest tak duża, a ja gram w zespole, którego styl bardzo mi odpowiada. Do tego trener, który naprawdę jest bardzo dobrym fachowcem. Dlatego jestem pewien, że w Ekstraklasie będę miał i gole, i asysty. 

O kontrakcie

– Po awansie do Ekstraklasy kontrakt został przedłużony o kolejny rok. Czyli, od tego momentu jestem piłkarzem ŁKS jeszcze przez dwa lata (2021).

O tym czy mógłby kiedykolwiek trafić do Widzewa

 Słyszałem, że w internecie pojawiły się takie plotki, ale mówię wprost: nigdy takiego tematu nie było, nigdy nic do mnie w tej sprawie nie dotarło. A co do przyszłości: nie, nie mógłbym zagrać w Widzewie, nie rozpatrywałbym oferty z tego klubu, ze względu na kibiców ŁKS. Wiem jaka jest rywalizacja w mieście między tymi klubami, więc po prostu z wszystkich tych względów taki transfer nie wchodzi w grę. 

O różnicy między polską i hiszpańską piłką

– Trzecia liga hiszpańska nie jest lepsza od Ekstraklasy. Jest odwrotnie. Trzecia liga hiszpańska nie może się też równać z polską Ekstraklasą pod względem finansowym, otoczki, zainteresowania, medialności. Polska Ekstraklasa to raczej pod tym względem poziom drugiej ligi hiszpańskiej. Ale na pewno nie trzeciej. Natomiast co do polskich zespołów. Myślę, że te największe, Legia i Lech walczyłyby o utrzymanie w La Liga…Myślę, że w tym momencie walczylibyśmy w Segunda Division.

O różnicy w kulturze pomiędzy Polską i Hiszpanią

 W Polsce czuję się znakomicie, a z Hiszpanii przeniósłbym tylko jedno: słońce. My, Hiszpanie, jesteśmy szczęściarzami, bo mamy je praktycznie przez cały rok. Natomiast w Polsce wygląda to trochę inaczej. Na początku myślałem, że Polacy są chłodni, zamknięci. Ale okazało się, że nic bardziej mylnego. jesteście otwarci, przyjaźni, u nas, w szatni ŁKS, jest mnóstwo śmiechu i żartów. Moim zdaniem Polacy są podobni do Hiszpanów: rodzinni, pracowici, religijni… Dlatego żadnych cech z jednych na drugich bym nie przenosił. Dobrze się czuję zarówno wśród jednych, jak i drugich.

O ulubionych miejscach w Łodzi

– W wolnych chwilach zabieram żonę na Piotrkowską, z całą gamą jej restauracji i kawiarni. Lubimy z ukochaną usiąść tam na tarasie i się delektować. A to kawą, a to różnymi potrawami, na przykład sushi, które bardzo lubimy. Poza Piotrkowską oczywiście, bywamy dość często w Manufakturze.

O swojej przyszłości

– Mam 27 lat, myślę, że przede mną jeszcze spokojnie 3-4 lata gry na wysokim poziomie, więc to nie czas na taki ruch. Jeśli w ogóle, to później. Natomiast tu i teraz liczy się przede wszystkim ŁKS.

Cały wywiad z Danim dostępny TUTAJ.

Źródło: Super Express

Foto: Lens Strong

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.