Adam Ratajczyk: Za rok spotkamy się w Ekstraklasie

Adam Ratajczyk został dziś zaprezentowany jako nowy zawodnik Zagłębia Lubin. W swoim ostatnim wywiadzie dla ŁKS TV młody skrzydłowy opowiedział o dwóch latach spędzonych w ŁKS-ie. 

O początkach w ŁKS-ie

– Przyjechałem do Łodzi jako 16-letni chłopak z Pruszkowa. Nie znałem jeszcze tak świata, ponieważ mieszkałem z rodzicami. W Łodzi rozwinąłem się jako zawodnik, ale też jako człowiek. Te dwa lata, które tutaj spędziłem będą pozytywne w moim życiu. I to doświadczenie będę mógł przekazać innym. Jak przychodziłem do ŁKS-u to z dyrektorem sportowym Krzysztofem Przytułą miałem określony plan działania, ale nie sądziłem, że to aż tak szybko się wydarzy. Pracowałem ciężko na swój sukces i życie mnie wynagrodziło. 

O debiucie w ŁKS-ie przeciwko Warcie Poznań

– Debiut w ŁKS-ie to było niesamowite uczucie. Kończyłem wtedy 17 lat. Dla mnie jako młodego człowieka, wejście w dorosłą piłkę to było coś nowego. Dziękuję trenerowi Moskalowi, że dał mi wtedy szansę. Myślę, że ją wykorzystałem.

O debiucie w Ekstraklasie

– Bardzo cieszyłem się z debiutu w Ekstraklasie. Dostałem dwie minuty z Rakowem Częstochowa, niezapomniane chwile. Cieszyłem się z pobytu w klubie, i z tego, że mogłem podpatrzeć wiele od starszych zawodników. Nauczyłem się bardzo dużo. 

O golu strzelonym Zagłębiu Lubin

– Nie zapomnę tej bramki chyba do końca życia. To była moja pierwsza w Ekstraklasie. Instynktownie zacząłem się kiwać, nie wiedziałem, że aż tak efektownie to wyjdzie. Bardzo się z tego cieszyłem wraz z kibicami. To było coś magicznego dla mnie jak podbiegliśmy do kibiców. Łezka się w oku zakręciła, ale wspaniałe przeżycie. 

fot. Artur Kraszewski

O grze w Ekstraklasie

– W Ekstraklasie walczyliśmy o utrzymanie, niestety się nie udało, ale nie spuściliśmy z tonu. Wszyscy powiedzieliśmy sobie, że za rok musimy awansować. Ciężko pracowaliśmy na treningach. Na razie to nam odpłaca, bo wygraliśmy ze Śląskiem Wrocław czy mecz derbowy. Dla nas to było mega ważne i dla kibiców też. I oby tak dalej było. Życzę ŁKS-owi żebyśmy się za rok spotkali na boisku w Ekstraklasie. 

O debiucie w reprezentacji U-19

– Debiut w kadrze to na pewno dla mnie nowe doświadczenie. Wcześniej byłem tylko na konsultacjach, a teraz mogłem pierwszy raz zagrać przeciwko innej reprezentacji z orzełkiem na piersi. Nie będę się poddawał i będę dalej ciężko pracował by tak dalej było. 

Podziękowania 

– Bardzo chciałbym podziękować prezesowi Salskiemu oraz dyrektorowi sportowemu Przytule za to, że w ogóle dali mi szansę bycia w ŁKS-ie. Pamiętam jak dyrektor przyjechał mnie obserwować jeszcze z Zniczu Pruszków to nie byłem skłonny do przenosin, bo miałem oferty z innych klubów, ale mnie przekonał. Zgodziłem się, zaufałem dyrektorowi i nie poszło to na marne. Chciałbym podziękować także Szkole Marcina Gortata za naukę. Dziękuję również dyrektorowi Feterowi. Dziękuję wszystkim trenerom z akademii. To są wspaniali ludzie, którzy oddają serducho za ŁKS. Akademia ŁKS-u w porównaniu do innych klubów działa znakomicie. Efekty będzie widać dopiero pewnie za jakieś pięć lat. 

O atmosferze na stadionie przy alei Unii

– Atmosfera była bardzo dobra. Kibice są zakochani w tym klubie. Nie spodziewałem się, że aż tak to będzie wyglądało. Dopingowali nas. Jak się z boku biegało to dawało się 110% z siebie. Oddawaliśmy dla nich serducho i oni dla nas też. To naprawdę wspaniałe uczucie.

O poleceniu ŁKS-u innym młodym piłkarzom

– Jeżeli ktoś mnie zapyta czy ma jakieś wątpliwości, żeby przejść do ŁKS-u to powiem, że bierz to w ciemno, bo klimat tego miasta i klubu to coś wspaniałego dla rozwoju zawodnika jak i człowieka.

O nadziejach związanych z transferem do Zagłębia 

– To też jest jakieś moje marzenie. Zagłębie gra w Ekstraklasie od wielu lat, ja zawsze marzyłem, żeby grać w Ekstraklasie. Celem na pewno jest walka o mistrzostwo. 

Foto: ŁKS Łódź