Adam Marciniak: Gramy słabo, tak nie przystoi grać piłkarzom Łódzkiego Klubu Sportowego

Po bolesnej porażce z Odrą Opole przed kamerą ŁKS TV stanął Adam Marciniak. Kapitan zespołu w tym meczu nie gryzł się w język, mówiąc, że taką grą piłkarze nie reprezentują godnie barw klubowych.

O tym co się dzieje z ŁKS-em:

– Ciężko powiedzieć co się dzieje. Najłatwiej byłoby zrzucić wszystko na karb problemów, które są dookoła, ale tak nie jest. Każdy musi zacząć od siebie, ja zaczynam od siebie. Gramy słabo, tak nie przystoi grać piłkarzom Łódzkiego Klubu Sportowego i każdy z nas musi się obudzić. Tu nawet nie chodzi o awans czy o zwycięstwo, tylko chodzi o godne reprezentowanie barw klubu i o szacunek do samego siebie i do barw klubowych.

O tym, że na tle ŁKS-u Odra wyglądała jak o wiele lepsza drużyna:

– Nic dodać, nic ująć. Tutaj ciężko cokolwiek powiedzieć, dostaliśmy trzy bramki, które padły zbyt łatwo. Tak naprawdę nie ma co tutaj komentować, myślę, że każdy widział jak to wyglądało. Natomiast trzeba szukać przyczyny, bo to jest któryś mecz, nie licząc pojedynczych wyjątków, gdzie zagraliśmy słabo i ciężko znaleźć przyczynę. Najłatwiej powiedzieć z boku te wyświechtane frazesy, że nie ma zaangażowania czy że się komuś nie chce. Ja nigdy w żadnej drużynie nie spotkałem zawodnika, któremu by się nie chciało, tak naprawdę. Jak gram na podwórku z dziećmi to też nie ma żadnego chłopaka któremu się nie chce. Tylko pytanie jest – dlaczego to tak słabo wygląda?  Czy nie realizujemy tego co od nas trener? Czy źle bronimy? Źle kreujemy sytuacje? Nie wiem, wymaga to dłuższej analizy i tyle. Gdybym dzisiaj wiedział gdzie jest problem to zostałbym trenerem i sobie ułożył drużynę, ale to nie jest takie proste. Jedyne co nam zostaje to przeprosić kibiców, każdego mogę zapewnić, że to nie jest tak, że mamy to w dupie czy to spływa po nas jak po kaczce. Każdy z nas to przeżywa – mieszkamy w tym mieście, mamy tu rodziny, mamy tu przyjaciół i naprawdę każdemu jest z tym bardzo ciężko.

O tym czy spotkanie z GKS-em Katowice będzie spotkaniem o odzyskanie twarzy przed kibicami:

– Zgadza się, ale ja już to dzisiaj powiedziałem w kółku przed meczem, że możemy odzyskać dzisiejszym meczem szacunek kibiców. No i tu sobie można mówić wszystko przed meczem, można krzyczeć, można się mobilizować, ale zawsze wszystko weryfikuje boisko w 90 minut. Oczywiście, że będziemy chcieli się zrehabilitować, oczywiście, że będziemy chcieli po prostu zejść z boiska z twarzą za tydzień. Jak najszybciej musimy zlokalizować o co tu chodzi, dlaczego jest jak jest. Dlaczego nie potrafimy wygrać przeciwko drużynie, która gra w 10-ciu, dlaczego jak gramy 11 na 11 to ogolili nas 3:0 i dlaczego zamiast walki o awans jesteśmy ligowym średniakiem.

O swoim stanie zdrowotnym po powrocie po kontuzji:

– Tak szczerze, myślę, że gdyby nie kolejne urazy w tygodniu to raczej jeszcze trener by mnie nie wystawił, natomiast sytuacja była jaka była. Z nogą jest powiedzmy średnio, mam nadzieję, że będzie okej. 

Fot. ŁKS Łódź/Cyfrasport