1/16 jest nasza! ŁKS – Śląsk 2:2 (k – 4:1)

W meczu 1/32 Totolotek Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław ŁKS wygrał dopiero w serii rzutów karnych. Tym samym ełkaesiacy, po naprawdę dobrej grze, wygrali pierwszy w tym sezonie mecz!

Wbrew przedmeczowym zapowiedziom trenera Wojciecha Stawowego, w wyjściowym składzie ŁKS-u nie zobaczyliśmy żadnych debiutantów. Wyjściowa „11” ełkaesiaków prezentowała się niemalże identycznie, jak zestawienia pod koniec poprzedniego sezonu.
Co ciekawe – spotkaniu z perspektywy trybun przyglądał się selekcjoner kadry do lat 19 – Jacek Magiera. Najprawdopodobniej kadrowej obserwacji poddany był Adam Ratajczyk.

Początek spotkania nie był dla ełkaesiaków najlepszy. Pierwsze akcje spotkania układały się pod dyktando Śląska. Po upływie sześciu minut ŁKS rozpoczął jednak swoje ataki. Te przyniosły pierwszy skutek bardzo szybko.
Po wrzutce z rzutu rożnego Jakub Wróbel wyłuskał piłkę na skraju pola karnego. Pech jednak chciał, że chwilę później nadepnął go Lubambo Musonda, czym dał powód do podyktowania rzutu karnego. Do jedenastki podszedł Antonio Dominguez i pewnym strzałem zdobył pierwszą bramkę ŁKS-u w sezonie 2020/21.

Bramka Rycerzy Wiosny była dla Śląska nie małym gongiem. Od straty gola wrocławianie rozpoczęli desperackie próby wyrównania stanu rywalizacji. Na ich drodze stała jednak, bardzo dobrze wyglądająca w tym meczu, obrona ŁKS-u. Choć nasi obrońcy popełniali drobne błędy, to dzięki przytomnej asekuracji byli w stanie bardzo szybko je naprawić.

Sporo zamieszania w szeregach „Wojskowych” wprowadzali ofensywni piłkarze Wojciecha Stawowego. Bardzo składne akcje kreowali Pirulo, Dominguez, Ratajczyk czy Wróbel, czym zmuszali do interwencji Putnockyego. Okazję na podwyższenie prowadzenia po ofensywnym rajdzie miał również… Maciej Dąbrowski

Aż do końca pierwszej połowy spotkanie przypominało bardziej walkę bokserską. Oba zespoły raz po raz wyprowadzały swoje ciosy, jednak szczelne gardy powstrzymywały ataki. W samej końcówce więcej szczęścia miał jednak Śląsk. Po prostym błędzie Macieja Dąbrowskiego pod polem karnym, do piłki dopadł Robert Pich, który sprytnym lobem pokonał Arkadiusza Malarza. Tym samym pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 1:1.

Do drugiej połowy ŁKS przystąpił z jedną zmianą. W miejsce Maksa Rozwandowicza zameldował się debiutujący tego wieczoru w biało-czerwono-białych barwach – Jakub Tosik.

Druga część gry w dalszym ciągu była równomiernym rozkładaniem ataków pod obiema bramkami. Optycznie więcej szans na bramkę dającą prowadzenie miał Śląsk. Ełkaesiacy nie pozostawali jednak dłużni i raz po raz witali pod polem karnym wrocławian.

Na pochwalenie po tym meczu z całą pewnością zasługuje Jan Sobociński. Młody stoper rozgrywał niemalże bezbłędne zawody. Był opanowany w defensywie, a w dodatku potrafił ładnie rozprowadzić akcję ofensywną.

W 82 minucie meczu przyszedł czas na kolejny debiut. W miejsce, rozgrywającego naprawdę dobre zawody Adama Ratajczyka, na boisku zameldował się Kelechukwu Ebenezer Ibe-Torti

Pod koniec regulaminowego czasu gry nieco mocniej atakowali wrocławianie. Na nic to jednak się nie zdało, gdyż wynik nie uległ zamianie. Przyszła więc pora na dogrywkę.

Chwilę po rozpoczęciu dogrywki ŁKS został zmuszony do odrabiania strat. Po wrzutce z rzutu rożnego Piotr Celeban sprytnym strzałem pokonał Malarza.

W 105 piątej minucie skompletowaliśmy debiutanckiego hat-tricka. Na boisku zameldował się trzeci, a zarazem ostatni, tego wieczoru debiutant – Piotr Gryszkiewcz. Tym samym zakończyliśmy pierwszą połowę dogrywki.

Kiedy wszyscy pogodzili się z porażką ełkaesiaków, do gry wszedł debiutant – Piotr Gryszkiewicz. Po zamieszaniu w polu karnym piłka spadła pod nogi młodego pomocnika, a ten sprytnym strzałem wyrównał wynik spotkania. O wyniku decydowały więc karne.

Seria rzutów karnych:
Wolski + (1:0)
Sobota + (1:1)
Corral + (2:1)
Praszelik – (2:1) – Broni Malarz
Dąbrowski + (3:1)
Golla – (3:1) – chybiony
Sobociński + (4:1)

Kolejnego rywala w ramach Totolotek Pucharu Polski ŁKS pozna w najbliższych dniach. Ełkaesiaków czeka teraz dwa tygodnie ciężkiej pracy, które zwieńczy inauguracja sezonu Fortuna 1 Ligi.

ŁKS Łódź – Śląsk Wrocław 2:2 (1:1)
Bramki: Dominguez 9′ (k), Gryszkiewicz 120′ – Pich 42′, Celeban 94′

ŁKS: Malarz (K) – Wolski, Sobociński, Dąbrowski, Klimczak – Srnić (81′ Sajdak), Rozwandowicz (46′ Tosik), Dominguez (105′ Gryszkiewicz)- Pirulo, Wróbel (91′ Corral), Ratajczyk (82′ Ebenezer)

Śląsk: Putnocky – Musonda, Celeban, Golla (K), Stiglec (50′ Janasik) – Łabojko, Sobota, Samiec-Talar (79′ Borun)- Łyszczarz (62′ Praszelik), Pich (106′ Makowski), Piasecki (79′ Bergier)

fot. Łukasz Żuchowski