Relacja z wyjazdu do Katowic

Ostatni mecz wyjazdowy sezonu 2017/18 przyszło grać w Katowicach. Na Rozwoju melduje się 225 kiboli ŁKS-u.

26.05.2018 r. ROZWÓJ KATOWICE-ŁKS ŁÓDŹ

Zwycięski mecz z Siarką, a także dobre dla nas wyniki z innych stadionów przesądziły, że możemy się już cieszyć z upragnionego awansu do 1 ligi. Sezon się jednak jeszcze nie skończył, obowiązki kibicowskie wzywają i do zaliczenia został jeszcze ostatni w tym sezonie wyjazd: Katowice, które zawsze kojarzyły nam się z wyjazdami na GieKSę, ale tym razem jechaliśmy pierwszy (i chyba ostatni) raz na Rozwój.

Zapisy rozłożone na 2 dni w tygodniu poprzedzającym wyjazd, zbiórka jak zawsze na ŁKS-ie skąd wyruszyliśmy swoimi środkami transportu w stronę Katowic. Droga przebiegła na dwóch postojach. Na pierwszym nie obyło się bez problemów z łódzką psiarnią, wszak wpływy z mandatów muszą się zgadzać i kilka osób zostało obdarowanych „kwitkami”. Pod stadionem Rozwoju byliśmy na 45 minut przed meczem. Niedługo potem dołączyli do nas Tyscy Bracia, którzy przyjechali pociągiem. Wszyscy w jednakowych zielonych koszulkach. Wejście na stadion było sprawne, udało się też wejść nawet osobom spoza listy. Jedynie 10 osób z Tychów z różnych przyczyn pozostało pod stadionem. Ogółem w Katowicach zameldowaliśmy się w 255 osób, w tym 42 GKS Tychy i 1 Lech. Na sektorze powiesiliśmy flagi: „Troublemakers”, „ŁKS Łódź”, „Ultras”, „GKS Tychy”-naszych Braci oraz flagi/transy: „Chińczyk trzymaj się”, „Pawełek trzymaj się”, „Wojtas trzymaj się”, „Suchy trzymaj się”, „Jaca trzymaj się”, „Kołacz trzymaj się”. Było bardzo gorąco, co nie sprzyjało w robieniu dobrego dopingu i ograniczyliśmy się do pośpiewania na początku 2 połowy i na koniec meczu. Zresztą sama otoczka tego wyjazdu jak i w ogóle meczu była już bez żadnego ciśnienia, na spokojnie, wszak cel sportowy został już osiągnięty. Właściwie to można jeszcze tylko powalczyć o wygranie tej ligi. Piłkarze zrobili swoje wygrywając ten mecz, a druga bramka Rafała Kujawy prawdziwe stadiony świata!!!

Po końcowym gwizdku podziękowaliśmy za zwycięstwo tradycyjnym na 2 strony „kto wygrał mecz”, „rakietą” oraz przybiciem „piątek”. Zaraz potem zostaliśmy wypuszczeni ze stadionu. Żegnamy się z tyskimi, wsiadamy do swoich aut i czas w drogę powrotną, która przebiegła sprawnie i na jednym postoju i przed 22-gą wyjazd ten przeszedł do historii kończąc udany wyjazdowy sezon 2017/18. Zostało nam jeszcze tylko oficjalne świętowanie na meczu na naszym stadionie z Legionovią w ostatniej kolejce. Dzięki dla naszych Braci za wsparcie oraz za prowiant na drogę powrotną.