Relacja z wyjazdu do Bełchatowa

W Bełchatowie pojawiamy się w ponad 400 osób.

14.04.2018 r. GKS BEŁCHATÓW-ŁKS ŁÓDŹ

Trzeci nasz w tym roku wyjazd na drugoligowe stadiony przypadł do nieodległego Bełchatowa. Spodziewać się można było z naszej strony większej frekwencji. Prócz standardowych 384 wejściówek na sektor gości udało się ogarnąć dodatkową pulę na sektor za bramką, gdzie kiedyś mieścił się sektor przyjezdnych (zanim jeszcze wybudowali tą trybunę). Zapisy odbywały się na początku tygodnia poprzedzającego wyjazd.

Z powodu odbywającego się w tym dniu biegu zbiórka pod „Falą”, skąd po jakimś czasie wyruszyliśmy do Bełchatowa. Droga krótka i spokojna i na ponad godzinę przed meczem dojechaliśmy pod stadion GKS-u. Wejście było sprawne, mimo tego iż kilkadziesiąt osób nie było na liście, zaraz po pierwszym gwizdku sędziego udało się wejść wszystkim i nasza liczba tego dnia w Bełchatowie to około 850 osób, w tym skromne delegacje naszych wszystkich zgód.

Od początku meczu na sektorze gości zawisł trans „ostatni gwizdek…” i nie prowadziliśmy dopingu. Po kwadransie na sektorze gości zawisły flagi „Uliczni Wojownicy”, „Rodowici Łodzianie”, wizytówka Śródmieścia oraz „Gacek trzymaj się”, zaś na sektorze za bramką wizytówki Chojen i Teofilowa oraz „Wojtas trzymaj się” i „Pawełek trzymaj się”. Ruszyliśmy też z dopingiem, który był w tym dniu bardzo dobry z naszej strony, zwłaszcza, że na murawie działo się sporo dobrego dla nas. Był wspólny doping obu sektorów, śpiewy na dwie strony i wzajemne nakręcanie się. Wynik do przerwy napawał optymizmem, jednak jak się później okazało, połowy w meczu są dwie…

…druga połowa to głównie obustronne pokazy ultras. Na sektorze gości zawisł transparent „Football without pyro is nothing”, ale pokazy jako pierwsi zaczęli bełchatowianie, którzy wystawili tego dnia dobry liczbowo młyn. Widać, że mobilizacja w postaci internetowych zajawek, plakatów i transparentów na mieście dała u nich dobry efekt. W asyście transa „Ultras Torfiorze” i podwieszonej postaci odwróconej w stronę młyna gospodarzy zaprezentowali najpierw sektorówkę szachownicę a potem białe i zielone sreberka które po chwili podświetlili najpierw ogniami wrocławskimi a potem racami. Po oprawie gospodarzy przyszedł czas na naszą oprawę. W górę poszła biało-czerwono-biała sektorówka, a po jej zejściu zabawa z piro. Najpierw ognie wrocławskie a po chwili odpalone na ogrodzeniu race. Drobne piro również płonie na sektorze za bramką. Zabawa w tym czasie była przednia, zresztą jak przez niemal całą drugą połowę, niemal całą gdyż nasze grajki robiły wszystko aby tego meczu nie wygrać. Ostatecznie po drugiej bramce straconej tuż przed końcowym gwizdkiem to im się udało powodując w naszych szeregach wkurwienie.

2018.04.14 Belchatow Gieksa Arena Pilka Nozna 2 Liga GKS Belchatow – LKS Lodz Derby Wojewodztwa Lodzkiego Foto Adrian Mielczarski / amielczarski.com

Zaraz po zakończeniu spotkania opuściliśmy stadion i udaliśmy się do swoich środków transportu. Droga powrotna również była szybka i spokojna i kolejny nasz wyjazd przeszedł do historii. Ogólnie to był dobry kibolsko mecz. Zarówno jak ze strony gospodarzy, jak i z naszej strony. Dziękujemy kibicom z Bełchatowa za ogarnięcie nam dodatkowej puli biletów. Szkoda tylko, że grajki noszące koszulki Łódzkiego Klubu Sportowego kolejny raz się skompromitowały. Przydałoby się w końcu coś z tym zrobić, bo jak tak dalej będzie to o awansie będziemy mogli zapomnieć. Tymczasem My-kibice trzymajmy cały czas swój dobry poziom i  mobilizujemy się na kolejny wyjazd jaki nas czeka tydzień po Bełchatowie, czyli Elbląg.